Mały krok, by odkupić winy

Looky

29 września 2018, 11:00

11 komentarzy

FC Barcelona

FCB

Herb FC Barcelona

1:1

Herb FC Barcelona

Athletic Club

ATH

  • Munir El Haddadi 84'
  • 41' Oscar de Marcos 

FC Barcelona bardzo udanie rozpoczęła maraton po przerwie reprezentacyjnej. Na nowym Anoeta pokonała Real Sociedad, a później wysoko wygrała w Lidze Mistrzów z PSV. Ostatnie dwa spotkania to jednak tylko jeden ligowy punkt i porażka z "czerwoną latarnią" LaLigi - Leganés, który do środowego meczu miał na koncie tylko jedno "oczko". Wynik poszedł w świat, ale większy niepokój wsród culés budzi gra, a raczej jej brak. Po stracie dwóch goli na Municipal de Butarque zespół Valverde praktycznie snuł się po boisku i nie był w stanie w żaden sposób zareagować na niekorzystny wynik.

Do końca wspomnianego maratonu zostały trzy pojedynki, łącznie Barça rozegra siedem spotkań w trzy tygodnie i choć nadal jest liderem Primera División, co zawdzięcza głównie równie słabej postawie Realu w ostatnim meczu z Sevillą, to trudno przypuszczać, by bez poprawy gry była w stanie utrzymać tę pozycję w kolejnych tygodniach. Dzisiaj na Camp Nou przyjeżdża Athletic, który ma na koncie tylko jedno ligowe zwycięstwo, ale pierwszej porażki doznał dopiero w tym tygodniu - z Villarrealem. Baskowie z Bilbao nigdy nie są łatwym przeciwnikiem, choć historia ich ostatnich meczów ligowych na Camp Nou zdecydowanie nie przemawia na ich korzyść. Ostatni raz uniknęli porażki w LaLidze na stadionie Barcelony w 2004 roku - ponad 14 lat temu, gdy udało im się wywieźć remis 1:1.

Barça ma swoje problemy, bo oprócz słabej postawy w meczu z Leganés i utraty pięciu punktów w dwóch ostatnich spotkaniach wczoraj ze składu wypadł Samuel Umtiti i nie wiadomo, jak poważny jest uraz kolana, jakiego doznał. Hiszpańska prasa sugerowała, że Francuz mógł nawet zerwać więzadło, ale nie potwierdzono tego oficjalnie, choć lakoniczny komunikat klubu mówi tylko o kontuzji i nie podaje daty powrotu zawodnika na boisko. Co prawda do kadry meczowej wrócił Malcom, ale nie jest to piłkarz, który może odmienić losy spotkania. Valverde musi mieć ból głowy, bo w środę poleci z drużyną do Londynu na trudny mecz z Tottenhamem, a ze środkowych obrońców dysponuje jedynie mającym głowę w chmurach Piqué, Lengletem, który nie wystąpił w starciu z Leganés za czerwoną kartkę otrzymaną w konfrontacji z Gironą, i Vermaelenem, grającym ostatnio na lewej obronie, zresztą niezbyt udanie. Z tych piłkarzy trener Barçy musi zestawić obronę na trzy najbliższe pojedynki - z Athletikiem, Tottenhamem i Valencią. Dwa ostatnie jego zespół rozegra na wyjeździe, a jeśli weźmiemy pod uwagę, ile bramek Barcelona traci w tym sezonie, trudno wierzyć, że zachowa czyste konto w każdym z tych spotkań.

Athletic przyjżdża na Camp Nou rozbity wysoką porażką z Villarealem na San Mamés. Podopieczni Eduardo Berizzo ulegli rywalowi aż 0:3 i choć była to ich pierwsza przegrana w sezonie, to zajmują dopiero 15. miejsce w tabeli, bo w czterech wcześniejszych meczach zdołali wygrać tylko raz (zremisowali przy tym z Realem Madryt 1:1). Do ich składu wraca jednak prześladowca Barçy Aritz Aduriz. 37-letni napastnik ma patent na Barcelonę i śmiało można stawiać, że jeśli ktoś strzeli dziś bramkę, będzie to właśnie on. Z dziewięciu ostatnich goli, jakie Athletic wbił Barcelonie, aż sześć jest autorstwa tego piłkarza. Warto odnotować, że wszystkie te trafienia Aduriz zaliczył pod wodzą... Ernesto Valverde, który pracował na San Mamés przez cztery lata (2013-17). Od roku szkoleniowiec z Estremadury prowadzi Barçę i w zeszłym sezonie napastnik Athleticu już ani razu nie pokonał ter Stegena.

Z powodu straty punktów w dwóch ostatnich spotkaniach trener Barcelony wie, że dzisiaj nie może pozwolić sobie na wpadkę. Próby rotacji w starciach z Gironą i Leganés skończyły się fiaskiem i choć przynajmniej w tej pierwszej konfrontacji można doszukiwać się pecha (czerwona kartka Lengleta, do tego momentu Barça dominowała), to z Athletikiem zamiast kolejnych eksperymentów należy spodziewać się raczej gry o wynik, czyli występu once de gala od pierwszej minuty. Wczoraj pisaliśmy, że Valverde rozważa powrót do bezpiecznego ustawienia 4-4-2, które stosował w poprzednim sezonie. Ma to być lekarstwo na dużą liczbę traconych bramek i brak równowagi między defensywą a ofensywą. Oznaczałoby to prawdopodobnie powrót Ousmane'a Dembélé na ławkę rezerwowych.

Na razie jest zbyt wcześnie, by ferować wyroki na temat tego, jak potoczy się ten sezon, choć są i tacy, którzy już teraz nie wierzą w zespół Valverde i chcieliby jego zwolnienia. Gra Barcelony z pewnością nie zachwyca, a przebłyski w pojedynczych spotkaniach to póki co raczej wyjątki od normy niż pozytywny trend. Trofea wygrywa się jednak wiosną, a dzisiaj Barça może zrobić jedynie mały krok, by odkupić winy z dwóch ostatnich kolejek. Niezależnie, czy w ustawieniu 4-4-2, czy 4-3-3 - zwycięstwo jest obowiązkiem. Każdy inny wynik byłby już wyraźnym sygnałem alarmowym, który zwiastowałby poważny kryzys w drużynie.

Fot. Marc Puig i Pérez / CC BY NC ND 2.0

Zobacz mecz Barça - Athletic w jakości HD w Player.pl - kliknij tutaj

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (11)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze