Sergi Barjuan wrócił do trenowania Barçy B po tym, jak pełnił funkcję tymczasowego szkoleniowca pierwszej drużyny. Barjuan poprowadził Blaugranę w trzech spotkaniach, dwukrotnie remisując w LaLidze z Alavés i Celtą i pokonując Dynamo Kijów w Lidze Mistrzów. 49-latek skomentował w programie "Que t'hi jugues" na antenie Cadena SER m.in. swój krótki etap z pierwszą drużyną, przybycie Xaviego i odejście Koemana.
Powrót do trenowania Barçy B: Nie jest trudno wrócić do codzienności w Barcelonie B. Od początku było jasne, że tylko na moment byłem z pierwszą drużyną. Próbowałem cieszyć się tym tak bardzo, jak mogłem i wnosić od siebie tyle, ile wiedziałem. Dla mnie jasne było, że muszę wrócić.
Sytuacja Barcelony: W takiej sytuacji, w jakiej znalazł się zespół, można odczuwać smutek, zmartwienie a nawet zaniepokojenie. Łatwiej zaakceptować pewne rzeczy, gdy patrzy się pozytywnie. Myślę, że poszło dobrze, lecz remis z Celtą przykrywa poprzednie mecze.
Powrót Xaviego w roli trenera: Myślę, że to jest ten moment, w którym klub potrzebuje Xaviego. Trzeba zrobić krok naprzód i pracować nad tym, aby Barça znów była takim klubem, jakiego wszyscy oczekują. Widzę, że Xavi jest bardzo aktywny i robi wszystko, aby klub wrócił na swoje miejsce.
Wychowankowie w pierwszym zespole: To, czy będę mieć do dyspozycji więcej czy mniej piłkarzy, będzie zależeć od tego, czy będą potrzebni w pierwszej drużynie. Wielu piłkarzy zagrało w pierwszym zespole z powodu wielu kontuzji.
Walka o mistrzostwo: Rywalizacja w LaLidze jest wymogiem Barcelony. Piłkarze są w stanie wytrzymać tę presję, choć prawdą jest, że dla wielu graczy jest to nowa sytuacja. Myślę, że powinniśmy wymagać tego przynajmniej od samych siebie. Żadna drużyna w tym momencie się za bardzo nie wyróżnia, więc trzeba to wykorzystać.
Mecze z Alavés, Dynamem Kijów i Celtą: Jestem zadowolony. Wcześniej drużyna nie potrafiła wygrać na wyjeździe, a z Dynamem Kijów nam się to udało. Z Celtą na wyjeździe strzeliliśmy aż trzy bramki, co także wcześniej się nie wydarzyło. Pokazaliśmy, że umiemy zdobywać bramki. Jeśli z tyloma kontuzjami udało nam się strzelić na wyjeździe trzy gole, to Xavi może sprawić, że Barça będzie silna zarówno w ofensywie, jak i defensywie. W pierwszej akcji drugiej połowy meczu z Celtą powiedziałem „Cholera, co tu się dzieje?!”. Zaczęli sprawiać nam problemy, a my coraz bardziej się cofaliśmy. Tutaj wychodzi niewielkie doświadczenie drużyny. Średnia wieku zawodników na boisku to 23 lata.
Gavi i Nico: W takiej sytuacji oni podtrzymują nas przy życiu. Dobrze zrobiliśmy, że zdjęliśmy z nich trochę odpowiedzialności. Potrzebują pomocy i ochrony ze strony weteranów, aby dalej się rozwijać. Twardo stąpają po ziemi i są bardzo inteligentni.
Gra dla Barcelony: Zawszę będę pamiętał trio Romario-Rivaldo-Ronaldo. Każdy z nich był inny, ale zawsze robili ogromną różnicę. Pierwszego dnia, gdy wszedłem do szatni, moja szafka stała obok szafki Romario. Powiedział „Mały! Siadaj obok mnie!”. Miałem wielkie szczęście, że mogłem zrobić coś wielkiego ze świetnymi piłkarzami. To jest bezcenne.
Pożegnanie Koemana: Napisałem Koemanowi wiadomość następnego dnia. Rozmawialiśmy przez chwilę. Często dyskutowaliśmy też zanim został zwolniony i myślę, że mieliśmy wiele wspólnego. Później już z nim nie rozmawiałem.
Życie trenera: Zawsze zależymy od wyników. Gdybyśmy przegrali z Dynamem Kijów, prawdopodobnie zostałbym wyrzucony. Możesz pracować cały czas na dobrym poziomie, a i tak zależysz od jednego momentu czy od tego, że zawodnik miał słabszy dzień. Nieważne, jak bardzo się starasz, nie wszystko zależy od ciebie. Większość zależy od tego, czy 15 zawodników jest w dobrej formie.
Przyszłość La Masii: To bardzo ważne, że trener pierwszego zespołu korzysta z zawodników rezerw. Kiedy pracowałem w Recreativo, Mallorce, Almeríi czy w Chinach, nie myślałem w taki sposób jak teraz, gdy jestem trenerem rezerw. Wiem co muszę robić i czego się ode mnie wymaga. Czasem jest trudno, ale najważniejsze, aby pierwszej drużynie szło dobrze. Proszę piłkarzy o to, by rywalizowali. W futbolu może wydarzyć się wiele, ale moi zawodnicy mają talent i zarabiają na życie, grając w piłkę nożną.
Alejandro Balde i Ilias Akhomach: Alejandro Balde potrzebuje czasu. Musi nam zależeć na tym, aby nie stracił roku. Jest w idealnym wieku do nauki. Ilias Akhomach ma wielkie umiejętności. Musi nauczyć się podejmować właściwe decyzje we właściwym czasie. W przyszłości będzie zawodnikiem, który da nam wiele radości.
Komentarze (4)