Pierre-Emerick Aubameyang wraca dziś na stadion, na którym strzelił w swojej karierze trzy gole. Mimo to jego bilans przeciwko Realowi Madryt jest negatywny.
Dzisiejszy Klasyk miał być pojedynkiem snajperów Benzemy i Aubameyanga, ale problemy zdrowotne Francuza spowodowały, że nie zobaczymy go na murawie Santiago Bernabéu. Snajper Królewskich jest liderem klasyfikacji strzelców LaLigi z 22 golami na koncie w 25 spotkaniach, co daje mu średnią 0,88 bramki na mecz. Gabończyk, który dołączył do Barçy w styczniu, strzelił pięć goli w sześciu spotkaniach, dzięki czemu osiągnął podobną średnią - 0,83 bramki na mecz.
Aubameyang ma dziś szansę utrzymać swoją dobrą passę. Od meczu z Valencią, w którym strzelił hat-tricka, w dwóch kolejnych starciach ligowych także znajdował drogę do siatki Athleticu i Osasuny. Gabończyk ma już także doświadczenia z gry na Santiago Bernabéu, na którym strzelił już trzy gole, wszystkie w barwach Borussii Dortmund w fazie grupowej Ligi Mistrzów. W sumie mierzył się z Królewskimi sześć razy, ale zanotował tylko jedno zwycięstwo na Signal Iduna Park w sezonie 2013/2014.
Mundo Deportivo zwraca także uwagę na cieszynkę Aubameyanga, który po strzeleniu gola wykonuje charakterystyczne salto do przodu. W przeszłości w taki sam sposób swoje bramki celebrował słynny napastnik Realu Madryt Hugo Sánchez. Gabończyk przyznał nawet w wywiadzie, że w tej kwestii inspirował się właśnie Meksykaninem.
Komentarze (2)