Saga Roberta Lewandowskiego i FC Barcelony wkracza w decydującą fazę. Choć do zamknięcia okienka transferowego jeszcze wiele tygodni, to nie jest tajemnicą, że zarówno zawodnik, jak i klub chcą domknąć operację w tym tygodniu, tak by napastnik mógł rozpocząć treningi z kolegami 12 lipca.
Lewy miał potwierdzić kilka dni temu Xaviemu, że chciałby trenować pod jego wodzą. Obaj przypadkiem spotkali się w restauracji na Ibizie. Joan Laporta jest w stałym kontakcie z agentem Pinim Zahavim i uspokaja Polaka, w miarę jak pojawiają się negatywne doniesienia w mediach. Przedstawiciel zawodnika jest zdania, że Bayern puści napastnika za 40 milionów euro. Taką kwotę zaoferowała więc Barcelona. Na razie została ona odrzucona, a Niemcy utrzymują, że chcieliby otrzymać 60 milionów, ale według Mundo Deportivo nie będą chcieli zatrzymywać Polaka wbrew jego woli i zdają sobie sprawę, że 40 milionów to kwota odpowiednia do wieku i sytuacji kontraktowej Lewandowskiego.
Równocześnie Bayern pracuje nad pozyskaniem kolejnego napastnika, by zrekompensować sobie odejście Roberta. Ma nim być Víctor Osimhen z Napoli. Corriere dello Sport podaje, że prezes włoskiego klubu nie zamierza ułatwiać mu odejścia, a gracz ma umowę do 2025 roku, w związku z czym oferty poniżej 110 milionów euro nie będą brane pod uwagę. Z drugiej strony monachijczycy mogą zarobić na Lewandowskim 40-50 milionów i zaoszczędzą kolejnych 20 milionów na jego pensji, co pozwoli im myśleć o większej inwestycji. Osimhen ma już doświadczenie z gry w Bundeslidze, ponieważ w sezonie 2017/18 przebywał w Wolfsburgu, więc na pewno jest ciekawą opcją.
Komentarze (3)