Barcelona w ostatnich tygodniach była niezwykle aktywna na rynku transferowym, a do drużyny Xaviego sprowadzeni zostali Robert Lewandowski, Raphinha, Andreas Christensen i Franck Kessie. Wrócił też Ousmane Dembélé. Te wszystkie posunięcia sprawiają, że zespół zaczyna nabierać kształtu, ale problemem do rozwiązania pozostaje rejestracja tych graczy. Zdaniem Marki obecnie nie jest to możliwe, dlatego Barcelona rozważa już pomysł uruchomienia trzeciej dźwigni finansowej.
Katalończycy nie aktywowali jeszcze drugiej z nich, choć wkrótce powinno do tego dojść, ponieważ warunki z firmą Sixth Street zostały już uzgodnione. Według mediów za kolejnych 15% praw telewizyjnych na okres 25 lat Barça otrzyma 320 milionów. Marca uważa, że pozwoli to na pokrycie kosztów transferów Lewandowskiego i Raphinhi, a także zwiększy miejsce w budżecie płacowym. Łącznie z zatwierdzonej przez socios puli praw telewizyjnych przeznaczonych na sprzedaż Barça ma otrzymać około 535 milionów. Zdaniem Gerarda Romero sam ten ruch wystarczy do rejestracji wszystkich piłkarzy, ale madrycki dziennik uważa, że Barcelona chce się zabezpieczyć na wypadek, gdyby potrzebny był większy zastrzyk środków.
Dlatego też rozważana jest sprzedaż części praw do Barça Licensing&Merchandising i Barça Studios. Co ciekawe, według Marki najbardziej zaawansowana ma być obecnie druga z opcji, choć wcześniej wydawało się, że łatwiejsze będzie zamknięcie operacji ws. BLM. Negocjacje miały jednak utknąć w miejscu, a Barcelona cały czas liczy na uzyskanie korzystniejszej propozycji. Jak podaje madrycki dziennik, Blaugrana jest jednak przekonana, że będzie mogła zarejestrować wszystkich graczy, a jeśli okaże się to konieczne, uruchomi trzecią dźwignię, która pomoże też w przypadku kolejnych potencjalnych nabytków. Budżet może zostać wzmocniony także poprzez sprzedaż piłkarzy, a na najlepsze oferty Barça może liczyć za Frenkiego de Jonga i Memphisa Depaya.
O sytuacji finansowej pisze też Sport, który podaje, że w niedzielę odbyło się spotkanie z przedstawicielami Goldman Sachs, które udzieliło Barcelonie kredytu w wysokości 595 milionów na początku kadencji Joana Laporty, aby uratować sytuację finansową klubu i zrestrukturyzować zadłużenie. Gwarantem spłaty zadłużenia było 90% praw telewizyjnych, więc w celu sprzedaży 15% Sixth Street bank musiał zrezygnować z części gwarancji. Dlatego też Barça będzie musiała spłacić część kredytu, a kataloński dziennik szacuje, że kwota może opiewać na około 100 milonów. Sport uważa, że już sprzedaż praw telewizyjnych pozwoli na wypracowanie dodatniego kapitału własnego i możliwość przeznaczania na transfery pełnej zarobionej kwoty, a nie jak dotychczas 1/3 czy 1/4. Barcelona musi jednak nadal obniżać płace lub uzyskać od LaLigi korzystne wyliczenie limitu płacowego, aby móc rejestrować graczy. Według dziennika Barça przekracza obecnie kwotę 480 milionów, jakie może inwestować w drużynę. Dlatego tak ważna jest sprzedaż graczy, ale pomóc może też uzyskanie przychodów za udziały w BLM czy Barça Studios.
Komentarze (15)