Ansu Fati udzielił wywiadu dla dziennika Mundo Deportivo, w którym podzielił się swoimi wrażeniami z debiutu na mistrzostwach świata w meczu z Japonią, opowiedział jak przyjął wiadomość o powołaniu i powiedział, co zrobi, jeśli Hiszpania wygra mundial.
Mundo Deportivo: To twój pierwszy wywiad na tym zgrupowaniu…
Ansu Fati: Tak, pierwszy.
Jak czuje się drużyna po porażce z Japonią?
Myślę, że zawodnicy wyglądają dobrze, cała grupa też. Przegraliśmy ostatni mecz i to pozostawiło trochę słabe wrażenie, ale jesteśmy zadowoleni z awansu. Jesteśmy w 1/8 finału i teraz pozostaje tylko: idziesz dalej albo odpadasz.
Jakie wyciągnęliście wnioski, aby to się nie powtórzyło?
Teraz to gra na śmierć i życie i my, zawodnicy, jesteśmy na to nastawieni mentalnie. Damy z siebie wszystko, aby awansować dalej.
Zagrałeś po dwóch latach w oficjalnym meczu reprezentacji Hiszpanii. Jak się czułeś?
Bardzo dobrze. To wielka duma. Za każdym razem, gdy gram dla reprezentacji, staram się dać z siebie to, co najlepsze i cieszyć się tą szansą.
Wiedziałeś, że musisz poczekać na swój moment, byłeś cierpliwy…
Koniec końców jest wielu zawodników na poziomie i musimy wszyscy być przygotowani, ponieważ trener potrzebuje nas wszystkich i mamy być gotowi.
Było trudno ci wejść do gry, ale kiedy drużyna była w najbardziej krytycznym momencie, Luis Enrique postawił na ciebie. Uspokoiło cię to?
Jak mówiłem, trzeba być przygotowanym. Ponieważ nigdy nie wiesz, a co zadecyduje trener. Dla nas, którzy muszą siedzieć na ławce, równie ważne jest intensywne przeżywanie meczu, ponieważ nie wiesz, kiedy wezwie cię trener. Musisz być więc gotowy.
Pod względem zaufania ważne było, że trener postawił na ciebie właśnie w takim momencie?
Tak, oczywiście. Im więcej rozgrywam minut, tym lepiej dla mnie. Ja lubię być na boisku.
Czy byłeś świadomy, że mogliście zostać wyeliminowani?
Ja nie, nie zdawałem sobie sprawy. Wiedzieliśmy, że musimy wygrać i wyszliśmy z takim nastawieniem, choć ostatecznie to się nie udało.
Cofnijmy się w czasie… Jak przeżyłeś moment, gdy Luis Enrique ogłosił powołania?
Byłem w Ciutat Esportiva i oglądałem to w telewizji. Gdy usłyszałem moje nazwisko na samym końcu, byłem szczęśliwy. Byłem z kilkoma kolegami, którzy widzieli moją radość, i z fizjoterapeutami, z którymi mogłem świętować.
Co pomyślałeś, gdy usłyszałeś swoje nazwisko?
Przede wszystkim o mojej rodzinie. O moich rodzicach, rodzeństwie, przyjaciołach i wszystkich tych, którzy mnie kochają i otaczają. To była nagroda za pracę, którą do teraz wykonywałem.
Tak, to dobra rekompensata po tym trudnym etapie…
Dokładnie, za wszystko to, co przeżyłem przez ostatnie dwa lata. To nagroda za codzienną pracę, za próbę przezwyciężenia tego wszystkiego. Teraz, gdy już ze mną wszystko dobrze, to była wielka rekompensata.
Luis Enrique powiedział na konferencji prasowej, że miał wątpliwości do ostatniej chwili. Jak to odebrałeś?
To trener nad tym myśli. Jedyne co wiem na pewno, to to, że ja jestem przygotowany, aby być dostępny dla trenera, kiedy będzie mnie potrzebował.
Rozmawialiście później o tym?
Tak, trener przekazał mi zaufanie, wyjaśnił mi, dlaczego na mnie postawił… Ja jestem mu wdzięczny za tę szansę.
Jesteś pracowitym zawodnikiem. Zauważyliśmy, że popołudniami trenujesz na własna rękę…
To coś, co robiłem przez całe życie. Staram się poprawiać i czuć się dobrze z samym sobą. Gdy mam wolne popołudnie wolę robić pewne rzeczy, która mnie budują i dają mi dobre odczucia. Nadal będę to robił.
Mundial to dla ciebie nowe doświadczenie. Czego się uczysz?
Wielu rzeczy. Widzę rywalizację, która jest wszędzie, również w naszej grupie. To niewiarygodne. Zawsze staram się pomagać i być dobrym kolegą. Najlepiej uczę się szacunku, pomocy innym, koleżeństwa…
Co sądzisz o tym mundialu?
Jest bardzo wyrównany. To będzie zależeć od małych detali. Trzeba o to wszystko zadbać. Wszyscy prezentują wysoki poziom, ale ja stawiam na Hiszpanię.
Mówi się, że Luis Enrique to wielki lider…
Patrząc na to, jak przekazuje mi pewne rzeczy, to jest bardzo bezpośredni, mówi ci, co myśli i jest bardzo wymagający względem każdego zawodnika i samego siebie. Zdefiniowałbym go jako bezpośredniego gościa z ochotą na zwycięstwo.
Pod względem filozofii… pomysł Luisa Enrique różni się bardzo od pomysłu Xaviego?
Myślę, że każdy trener widzi rzeczy na swój sposób. Każdy ma swój sposób bycia, tłumaczenia i gry. Luis Enrique i Xavi są różni, ale to dlatego że jeden trenuje klub, a drugi reprezentację. Dla mnie to coś innego.
Czy ktoś nazywa selekcjonera „Padrique” po jego streamach na Twitchu?
Prawdę mówiąc, nie śledzę tego za bardzo. Streamowanie, YouTube… jestem trochę oddalony od tych rzeczy, więc mam niewiele do powiedzenia na ten temat.
Porozmawiajmy więc o futbolu… Teraz czas na Maroko…
Są bardzo silni. Na tym poziomie każdy zespół może z tobą rywalizować. Wszyscy są przygotowani pod względem taktycznym i fizycznym. Oglądamy te rozgrywki i widzimy konkurencję, wyrównany poziom, nikt nie wygrywa z łatwością. Maroko jest w miejscu, na które zasłużyło i będzie wielkim rywalem. To będzie trudny mecz.
Pracowaliście teraz nad „blokadą”, gdy pewne rzeczy się sypią?
Koniec końców rywal też gra w piłkę. Ty starasz się dać z siebie wszystko. Są momenty, gdy przeciwnik nad tobą dominuje i trzeba być przygotowanym, bo wszystko jest wyrównane. Każdy może z tobą rywalizować. Gdy rywal dominuje, trzeba wiedzieć, jak cierpieć i rozwiązać to w najlepszy możliwy sposób.
Jesteście trzecią najmłodszą reprezentacją na mundialu z 20 debiutantami. Czy to może zaszkodzić na tym etapie turnieju?
Powiedziałbym, że nie, ponieważ wszyscy my, młodzi, którzy tu jesteśmy, czujemy ekscytację i mamy ochotę rywalizować. Mamy też weteranów, którzy nam doradzają w trudnych momentach. Myślę, że młodzież jest przygotowana i ma ochotę pokazać, że możemy grać.
Oprócz młodości w tej reprezentacji jest też wielu culés. Czy z tego względu był to dla ciebie łatwy powrót?
Tak, posiadanie przyjaciół w drużynie również pomaga. Z pozostałymi rywalizujemy w LaLidze i często się widujemy. Koleżeństwo jakie mamy w reprezentacji, to coś niewiarygodnego. Każdy chce pomagać.
Co sądzisz o Gavim?
Widać już poziom, jaki prezentuje w takim wieku. Mnie to nie zaskakuje, widząc jego poziom rywalizacji i to, jak trenuje. Jest niewiarygodny i widzieć go tutaj, grającego w taki sposób, bardzo mnie cieszy.
Barça odpadła z Ligi Mistrzów, ale udało jej się zakończyć pierwszą część sezonu na pozycji lidera. Po mundialu nadejdą kolejne wyzwania…
Teraz jestem skoncentrowany na reprezentacji i gdy wrócimy do klubu, zobaczymy.
Spodziewałeś się, że będziesz odgrywał większą rolę w Barcelonie w tym sezonie?
Tak, nie będę kłamał. Chcę grać, ale rozumiem, że to trener decyduje i ja mam codziennie dawać z siebie wszystko, aby odwrócić sytuację.
Masz wątpliwości co do swojej przyszłości w Barcelonie, jeśli nie będziesz odgrywał większej roli?
Nie, teraz jestem skoncentrowany na reprezentacji. Jestem pewny, że pracując teraz, przyszłość będzie lepsza.
Ale podtrzymujesz, że będziesz ważnym piłkarzem w Barcelonie?
Tak, mam nadzieję. Liczę na to.
Twój wzór?
Starszy brat
Numer na koszulce?
11.
Trener inny niż Luis Enrique?
Ernesto Valverde.
Reprezentacja inna niż Hiszpania?
Gwinea Bissau.
Klub inny niż Barca?
Uff... nie wiem.
Sport inny niż piłka?
Koszykówka.
Hobby poza sportem?
Przebywanie z rodziną.
Muzyka?
Afrobeat, reggeaton i angielski pop.
Piosenka, którą dodałeś od siebie do playlisty reprezentacji?
„Last last”, Bruna Boy.
Streamer?
Nie śledzę.
Najczęściej używana aplikacja?
Instagram.
Jak spędzasz czas wolny w reprezentacji?
Przebywam z kolegami.
Seriale czy książki?
Seriale.
Ulubiony serial?
„Power”.
Kolega z reprezentacji…
Eric, z którym jestem blisko przez całe życie, Gavi, Balde…
Jeśli Hiszpania wygra mundial…
Może przefarbuję włosy.
Twój finał w reprezentacyjnym obstawianiu?
Wpisałem Hiszpania-Portugalia.
Komentarze (14)