Jordi Alba nie chce opuszczać Barçy. Pomimo tego, że gra coraz mniej (w ostatnich sześciu meczach rozegrał tylko 68 minut), zawodnika wciąż jest zdeterminowany, by wypełnić swój kontrakt.
Obrońca Dumy Katalonii znajduje się obecnie w skomplikowanej sytuacji sportowej, ale nie poddaje się i chce pokazać Xaviemu, że wciąż jest ważny dla drużyny. Alba akceptuje fakt, że Alejandro Balde jest w świetnej formie, ale zgadza się czekać na swoją szansę, pracując jak nigdy wcześniej na treningach i będąc zawsze gotowym do pomocy, gdy trener uzna to za konieczne.
Z tego powodu Jordi Alba wykluczył jakiekolwiek odejście z Barcelony w letnim oknie transferowym. Zawodnik nie rozważał poszukiwania innego zespołu, choć jest świadomy, że Blaugrana będzie w najbliższych miesiącach wywierać na nim presję, by zgodził się na wypożyczenie lub transfer.
Celem Barcelony jest próba zaoszczędzenia 38 milionów euro, które musi otrzymać w przyszłym sezonie. 20 milionów odpowiada zaległościom uzgodnionym wówczas z Bartomeu i Laportą, bez uwzględnienia pieniędzy, których Alba zgodził się zrzec, obniżając swoją pensję bez żadnej rekompensaty.
Zarząd Dumy Katalonii jest nawet skłonny zapłacić zawodnikowi różnicę w pensji pomiędzy tym, co otrzyma od nowego zespołu, a tym, co przewiduje jego obecny kontrakt, który wygasa 30 czerwca 2024 roku. Na razie jednak klub nie skontaktował się ani z zawodnikiem, ani z jego agentem, by rozpocząć jakiekolwiek negocjacje.
Ponadto, na poziomie osobistym, Jordi Alba chce spokojnie spędzić nadchodzące lato, bez skupiania się na rynku transferowym, ponieważ jego żona urodzi w lipcu ich trzecie dziecko. Intencją Alby i jego partnerki jest oczywiście skupienie się na tym szczęśliwym wydarzeniu, a nie martwienie się o najbliższą sportową przyszłość.
Komentarze (31)