Już jutro mają rozpocząć się negocjacje między Barçą a Deco w sprawie objęcia stanowiska, które 30 czerwca opuści Mateu Alemany. Niewykluczone, że klub będzie musiał też znaleźć następcę Jordiego Cruyffa, który równiez nie jest pewny co do swojej przyszłości w stolicy Katalonii.
Jak podaje Roger Torello z dziennika Mundo Deportivo, Deco, który jest kandydatem numer 1 FC Barcelony do zastąpienia Mateu Alemanyego na stanowisko dyrektora ds. piłki nożnej, przybędzie we wtorek do Barcelony, aby negocjować z klubem swoją rolę i warunki kontraktu, który miałby być ważny do 2026 roku, czyli do końca mandatu zarządu Joana Laporty. Deco jest świadomy sytuacji finansowej Barcelony i chciałby szczegółowo przeanalizować propozycję klubu.
Innym ważnym tematem do omówienia z portugalskim agentem będzie temat przyszłości jego klienta – Raphinhi. Deco wie, że jeśli będzie chciał objąć stanowisko dyrektora w Barcelonie, będzie musiał zrezygnować z pracy agenta, a w międzyczasie nazwisko Brazylijczyka coraz częściej rozbrzmiewa w kontekście sprzedaży do Premier League. Między innymi Newcastle ma być gotowe zapłacić za skrzydłowego nawet 70 milionów euro. Żaden klub nie skontaktował się jeszcze z Deco, lecz być może przekaże on potencjalną ofertę bezpośrednio Barcelonie.
Gerard Romero dodaje z kolei, że po ogłoszeniu odejścia Mateu Alemanyego swoją przyszłość w Barcelonie poważnie rozważa też Jordi Cruyff. Zdaniem dziennikarza jest on bliżej odejścia niż pozostania w klubie.
Komentarze (32)