Jak informuje Sport, trener Tottenhamu Ange Postecoglou przyznał na konferencji prasowej, że jego klub jest przeciążony kadrowo i nie tylko nie może sprowadzić nowych zawodników, ale wręcz kilku obecnych musi sprzedać. Wygląda więc na to, że ten kierunek jest już dla Clementa Lengleta definitywnie zamknięty.
- Rzeczywistość jest taka, że nie możemy ciągle pozyskiwać zawodników. Mamy już zbyt duży skład. Wpływa to na sesje treningowe, samych zawodników, ponieważ wszyscy chcą grać - przyznał trener Spurs. Łącznie z wychowankami skład Tottenhamu liczy teraz aż 34 zawodników.
Jednym z największych problemów związanych z brakiem rejestracji nowych graczy jest niemożność sprowadzenia zawodnika, który wypełniłby pustkę po odejściu Harry'ego Kane'a. Tottenham ma potrzebę sprowadzenia napastnika, ale taki ruch będzie niemożliwy, dopóki klub nie zwolni miejsca w kadrze.
Kolejną operacją, która została zamrożona ze względu na obecną sytuację w Spurs, jest ta dotycząca Clémenta Lengleta, który nie ma przyszłości w Blaugranie. Strona angielska dała już jasno do zrozumienia, że nie chce płacić za transfer francuskiego środkowego obrońcy, a sam Lenglet musiałby nieco obniżyć swoje wynagrodzenie, aby powrócić do Tottenhamu. Barça nie zarobiłaby absolutnie nic, ale mimo tego odejście Lengleta pozwoliłoby klubowi zaoszczędzić trochę pieniędzy i pozwoliłoby na inne ruchy transferowe.
W tej chwili Tottenham czeka na rozwiązanie swoich problemów z rejestracją. Barça będzie szukać planu B, takiego jak np. Arabia Saudyjska, aby rozwiązać przyszłość francuskiego środkowego obrońcy, ale ostateczna decyzja i tak należy do zawodnika z Beauvais.
Komentarze (23)