Echa meczu Brazylia-Argentyna: Scaloni rozważa swoją przyszłość, Rodrygo starł się z Messim

Michał Gajdek

22 listopada 2023, 08:30

AlbicelesteTalk

25 komentarzy

Fot. Getty Images

Spotkanie pomiędzy Brazylią i Argentyną może nie obfitowało w emocje czysto piłkarskie, ale przyniosło bardzo dużo tych pozaboiskowych. Zamieszki na trybunach oraz przebieg samego meczu opisaliśmy w tym artykule. Oprócz tego, na Maracanie działy się jednak kolejne interesujące rzeczy, zarówno przed meczem, jak i po nim.

Gdy Argentyńczycy zdecydowali się wrócić na boisko, po tym jak wcześniej w proteście przeciwko zachowaniu brazylijskiej policji zeszli do szatni, Rodrygo starł się z Leo Messim. Według argentyńskiej telewizji, gracz Realu Madryt nazwał Argentyńczyków tchórzami. Były kapitan Barcelony odparł: "Jesteśmy mistrzami świata, dlaczego mamy być tchórzami? Uważaj na swoje słowa". 

Ośmiokrotny zdobywca Złotej Piłki nie przebierał w słowach także po meczu, komentując wydarzenia zaistniałe na trybunach. Messi powiedział: "Widzieliśmy jak [policja] uderzała ludzi, tak jak podczas finału Copa Libertadores, znów atakując pałkami. Byli piłkarze, którzy mieli tam rodziny. Ktoś myśli o rodzinie, nie ma pojęcia, co się dzieje i bardziej zwraca uwagę na to niż na rozgrywanie meczu". Warto w tym miejscu zauważyć dość... nikłe środki bezpieczeństwa, mające oddzielić kibiców obu drużyn na stadionie.

Image

Kapitan Argentyny wyjaśnił decyzję o zejściu do szatni, tłumacząc, że "to był sposób, aby wszystko się uspokoiło, mogło się zdarzyć nieszczęście. Wszyscy zdecydowaliśmy się zejść, zapytać jak czują się rodziny, zorientować się trochę w sytuacji. Później wyszliśmy grać. Tego nie można tolerować, to szaleństwo, które musi się już skończyć"

Warto dodać, że sam Messi opuścił boisko w 72 minucie z powodu dolegliwości mięśniowych. Argentyńczyk miał problemy zdrowotne niemal od samego początku spotkania, będąc kilkukrotnie opatrywanym przez medyków. 

Prawdziwą bombę zrzucił jednak po meczu Lionel Scaloni. Trener mistrzów świata powiedział: "Mam dużo do przemyślenia. Piłkarze dali z siebie wszystko. Muszę bardzo pomyśleć, co chcę zrobić. Nie jest to pożegnanie, ale poprzeczka jest zawieszona bardzo wysoko i trudno jest kontynuować. Teraz czas na przemyślenia, powiem to prezesowi oraz zawodnikom. Ta reprezentacja potrzebuje trenera, który będzie miał maksymalną możliwą energię". 

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (25)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze