Przypominamy zasady, którymi kierujemy się podczas wystawiania ocen, zawarte w regulaminie oceniania zawodników. Pamiętajcie, że jeśli macie jakiekolwiek wątpliwości lub uwagi związane z artykułem i zamierzacie zadać pytanie w komentarzu, zajrzyjcie uprzednio do działu FAQ – bardzo możliwe, że znajdziecie tam gotową odpowiedź. Życzymy owocnego zapoznawania się z tekstem oraz zachęcamy do pozostawiania komentarzy.
Oceniający: Piotr Guziński, Karol Chowański (ocena arbitra)
Ocena trenera: Xavi Hernández: 7.5
Xavi wystawił jeden z możliwie najlepszych składów na to spotkanie. Do wyjściowej jedenastki wrócił 17-letni Pau Cubarsi, jednak najbardziej kibiców ucieszył brak Lamine Yamala od pierwszych minut, który potrzebował odpoczynku i nie zagrał w tym meczu ani minuty. Dobrą decyzją było także posadzenie na ławce Pedriego, którego trzeba oszczędzać po ostatnim urazie. Drużyna od początku wiedziała co robić – zespół bez problemu budował akcje, z łatwością przechodził pod pole karne i w okolice finałowej tercji. Szczególnie mógł się podobać ruch napastników, a zwłaszcza będącego w świetnej dyspozycji Raphinhi, który otrzymywał otwierające podania od Julesa Koundé czy Roberta Lewandowskiego. Ruchliwość i wyjścia za plecy obrońców gwarantowali także Felix i Cancelo – przy odrobinie szczęścia pojedynek mógłby skończyć się zwycięstwem pięcioma lub sześcioma bramkami różnicy. Pomimo tego, że w późniejszych minutach Getafe nie narzucało pressingu, a formacja defensywna miała coraz większe problemy z ustawieniem, to ofensywny styl gry Barçy i dominacja przez cały mecz mogła się podobać, a za to należą się brawa i wyższa nota. Zmiennicy (poza Ferminem) nie pokazali nic szczególnego, jednak cieszy zarządzanie minutami Pedriego. Wielu mogło oczekiwać na boisku wcześniej Roque, jednak to już detal, który nie wpływa na notę.
Ocena arbitra: Alejandro Muñiz Ruiz – 3,0
Komitet sędziowski: Galicja (Comite de Árbitros de Galicia)
Sędzia RFEF od: 2014, sędzia w Primera División od: 2021, ur. 24.05.1991 w Pontevedrze, Galicja.
W dniach, kiedy postępowanie Komitetu Sędziowskiego LaLigi znów wzbudziło nadmierną uwagę mediów, z ciekawością oczekiwano postawy rozjemcy meczu Barçy. Mecz grającego z pogardą dla przepisów Getafe przerósł Alejandro Muñiza Ruiza. Brak okładkowych kontrowersji oraz względnie wysoki wynik nie mogą przycmić słabej formy sędziego uważnym obserwatorom. Patrzenie przez palce na twarde oraz taktyczne przewinienia piłkarzy stanowiło lejtmotyw sobotniego spotkania na wzgórzu Montjuïc. Moje główne zarzuty do profesjonalizmu prowadzącego obejmują: brak kar dla Milli, Aleñi, Fermina i Gastóna, późne upomnienie Djene oraz kompletny brak zainteresowania sytuacją z potencjalnym karnym dla gospodarzy.
W pierwszej połowie sędzia odmówił przyznania wolnych Barçy, gdy było to uzasadnione po faulach różnych graczy Bordalasa na: Lewandowskim (trzykrotnie), Felixie, Gündoğanie, Raphinhi i Cancelo. Ten ostatni sam skorzystał na łagodności arbitra, gdy zrewanżował się jednemu z gości z naruszeniem przepisów. Środkowa część meczu przyniosła dużą kontrowersję w polu karnym Getafe. Sprowadzony do parteru przez rywala Lewandowski został według mnie sfaulowany w „szesnastce” przy dośrodkowaniu. Uwagi barcelonistów domagających się sprawiedliwej oceny zdarzenia na monitorze VAR galisyjski sędzia odgonił dłonią jak natrętną muchę. Współdzielenie odpowiedzialności za błąd z kierownikiem VAR nie zmienia faktu, że sędzia główny dobrze widział całe zdarzenie na boisku. Po prostu postanowił nic z tym nie zrobić.
Po przerwie widzieliśmy „brudny” faul Gastóna na Lewandowskim. Podczas kontry Barçy wypchnął on Polaka poza boisko. Groziło to poważnym urazem, a przy surowszym arbitrze mogło przynieść obrońcy wykluczenie z meczu. Celem Urugwajczyka nie była piłka, a wyrządzenie krzywdy rywalowi. Druga połowa była ogólnie lepsza w wykonaniu Muñiza Ruiza. Panował nad emocjami graczy i częściej odgwizdywał faule (choć wciąż oszczędnie sięgał do kieszeni z kartkami). Liczba jego pomyłek wzrosła w końcowej fazie meczu. Drugie z przewinień Fermina Lópeza kwalifikowało się na żółtą kartkę – uważam za pomyłkę głównego arbitra, że postanowił inaczej. Młody pomocnik Blaugrany popełnił trzy faule w pół godziny. Gdy Romeu dość ostro zatrzymał rywala w 85. minucie, tempo akcji gości oraz bliskość narożnika pola karnego Barçy powinny według mnie przynieść Katalończykowi kartkę. Jej brak interpretuję jako błąd sędziego. Fakt, że kaliber tej pomyłki był mniejszy od większości opisanych powyzej, nie stanowi dla mnie powodu, aby go przemilczeć. Po nieudanej akcji brzydki faul na Forcie popełnił Aleñá (88.). Sędzia przyznał gospodarzom rzut wolny i niesłusznie oszczędził gracza Getafe.
Poziom sędziowania w sobotę ostro jak na swoje standardy oceniło „Mundo Deportivo”: „Na wczesnym etapie meczu można było dostrzec, że Muñiz Ruiz ustawił kryteria dla obu drużyn na innym poziomie. Pozwolił na wiele agresywnej gry Getafe. Masa przewinień gości spotkała się z obojętnością arbitra, m.in. starcia Gastona z Lewandowskim, który stale cierpiał z powodu kopnięć swojego „ochroniarza”. W madryckiej „Marce” napisano, że napastnicy Barçy „mieli ostro” ze stoperami Getafe, których „postawa nieraz wykraczała poza przepisy”. Do chóru krytyków postawy arbitra z Pontevedry na Montjuïc dołaczył „Sport”, gdzie możemy przeczytać, że „obrońcy Getafe mieli misję zatrzymywania ataków [Barcelony] za wszelką cenę. Lewandowski dostawał cios praktycznie za każdym razem, gdy otrzymywał piłkę. Widać było, że, jak cały jego zespół, oprócz rywali zmaga się z pobłażliwością sędziego”. Moim zdaniem sędzia z Galicji mylił się w obie strony, ale to gospodarzy należy uznać za relatywnie bardziej poszkodowanych jego dyspozycją tego dnia.
Sobotnia forma Alejandro Muñiza Ruiza stanowi kalkę jego złej dyspozycji w starciach z Cádizem [LINK], Mallorką [LINK] i superpucharowym pojedynku z Osasuną [LINK]. Średnia 3,13 na FCBarca.com wyciągnięta z czterech meczów towarzyszy negatywnym opiniom hiszpańskiej prasy o jego formie w bieżącym sezonie oraz krytyce wcześniejszych błędów. Konsekwencja Komitetu Sędziowskiego z nominowaniem do dni meczowych tak słabo spisujących się arbitrów jak Muñiz Ruiz może napawać pesymizmem sympatyków hiszpańskiej piłki.
Komentarze (16)