Parę dni temu Inter Miami zremisował z Nashville 2:2 w CONCACAF Champions Cup, a do siatki trafiali Leo Messi i Luis Suárez. Z kolei ostatniej nocy drużyna z Florydy wróciła do rywalizacji w MLS. Messi tym razem nie zagrał z powodu problemów zdrowotnych, ale starał się go zastąpić… Jordi Alba.
Argentyńczyk odczuwał dolegliwości w ostatnim pojedynku z Nashville i w ogóle nie znalazł się w kadrze meczowej. Na ławce spotkanie zaczęli natomiast Luis Suárez i Sergio Busquets. Przy takich absencjach Inter źle zaczął pojedynek u siebie z Montrealem, ponieważ już w 13. minucie do siatki trafił zawodnik gości Fernando Álvarez. Wyrównać udało się w 71. minucie za sprawą Leónardo Campanii. Chwilę wcześniej na boisku zameldował się Sergio Busquets.
Później jednak to Montreal strzelił dwa gole autorstwa Coccaro i Sunusiego. Między tymi trafieniami trener Interu Gerardo Martino postanowił sięgnąć po jedną ze swoich broni, wpuszczając na murawę Luisa Suáreza. Tym razem El Pistolero nie był jednak bohaterem Miami, a próby odrobienia strat podjął się Jordi Alba, który popisał się pięknym uderzeniem po przytomnym zagraniu Sergio Busquetsa, ograniczając straty Interu. Więcej nie udało się jednak osiągnąć, a drużyna z Florydy poniosła pierwszą porażkę w tym sezonie.
Komentarze (6)