We wczorajszym meczu Barcelony z Napoli można było zaobserwować kilka dziwnych zachowań sędziego. Danny Makkelie podejmował pewne decyzje z opóźnieniem lub nie był ich pewny. Relevo zwraca uwagę na mały przedmiot w uchu arbitra, przypominający mikrosłuchawkę.
Mateu Lahoz, były sędzia międzynarodowy, odnotował we wczorajszym meczu pewne zachowania sędziego, które wyglądały na niecodzienne. Zauważono, że Danny Makkelie ma pewien problem w sytuacjach, kiedy trzeba komunikować się ze swoim zespołem sędziowskim, a także w rozmowach z piłkarzami.
Pierwszą sytuację odnotowano około trzydziestej minuty, a kolejną przy upadku Politano przy linii bocznej, gdzie sędzia długo zastanawiał się, co zrobić i w końcu podyktował faul, po czym nie dokończył wyjaśniania sprawy zawodnikom. Kamery telewizji Movistar zarejestrowały pewien przedmiot w lewym uchu arbitra. Wyglądał on jak bezprzewodowa mikrosłuchawka.
Nie wiadomo, czemu miało to służyć, ale Mateu Lahoz uważa, że utrudniało mu to komunikację boiskową. Emerytowany sędzia poprosił UEFA o wyjaśnienia. Makkelie jest cenionym sędzią i nie wyciekły nigdy informacje o jego ewentualnych problemach ze słuchem, na co również mogłaby wskazywać mikrosłuchawka.
- Nie można odcinać się od dźwięków na boisku. Zakładając taką słuchawkę, ograniczasz sobie to, co słyszysz od swoich kolegów z zespołu sędziowskiego i od piłkarzy. [...] Sędzia nie może sędziować, będąc niedosłyszący. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie widziałem. - mówi Lahoz. Nie miał jednak na myśli tego, że Makkelie może być chory, a chciał jedynie domyślić się, jaka była przyczyna mikrosłuchawki w jego uchu.
https://x.com/joseborda1/status/1767965154837172708
W powyższym poście z Twittera José Borda (dziennikarz, analityk sędziowski) tłumaczy, że urządzenie było potrzebne Makkeliemu, by lepiej słyszeć zespół sędziowski.
Komentarze (18)