„Więcej niż test”

Dariusz Maruszczak

3 sierpnia 2024, 13:39

30 komentarzy

Fot. Getty Images

Real Madryt CF

RMA

Herb Real Madryt CF

1:2

Herb Real Madryt CF

FC Barcelona

FCB

Barcelona zagra dziś z Realem Madryt w swoim drugim spotkaniu w Stanach Zjednoczonych. Normalny mecz towarzyski ma zdecydowanie inne cele niż wynik czy efekt wizualny, ale w przypadku El Clásico również ma to pewne znaczenie. Przede wszystkim dla Blaugrany w kontekście kreowania pozytywnych impulsów w klubie, który notorycznie zmaga się z różnymi problemami, aferami i krytyką. Dobrze by było, gdyby kadencja Hansiego Flicka nie zaczęła się od typowej katalońskiej nawalanki medialnej.

Oczywiście bezsprzecznie najważniejsze jest budowanie formy i przygotowanie zespołu do wyzwań w trakcie sezonu, ale jednak wizerunek z Klasyku może przykleić się do drużyny na pewien czas, zwłaszcza w przypadku głodnej pozytywnych impulsów Barcelony. Rzecz jasna dobre wrażenia z towarzyskiego El Clásico wcale nie muszą mieć żadnego przełożenia na rozgrywki. Wystarczy powiedzieć, że Barça wygrała ostatni pojedynek z Realem w Stanach Zjednoczonych 3:0, a później nie zdołała sięgnąć po żadne trofeum, podczas gdy Los Blancos zdobyli aż trzy tytuły. 

Dla poprawy atmosfery i morale warto jednak stanąć na wysokości zadania i wzbudzić wśród kibiców jakiś entuzjazm względem budowanej drużyny Hansiego Flicka, zwłaszcza po rozczarowaniu związanym z brakiem przybycia Nico Williamsa. Niemiecki trener będzie mógł też odczuć namiastkę rywalizacji z Realem Madryt w swoim pierwszym tego typu spotkaniu.

Walka o miejsce w kadrze

Poza tym mecze przygotowawcze zawsze stanowią szansę dla młodych piłkarzy na przebicie się do kadry. W końcu to właśnie w ubiegłorocznym letnim Klasyku eksplodował talent Fermína Lópeza, który dziś jest mistrzem Europy i poprowadził Hiszpanię do półfinału igrzysk, a dla Barcelony strzelił 11 goli w całym sezonie. Młodzi zawodnicy Blaugrany, którzy są teraz w kadrze, z pewnością będą próbowali iść po śladach pomocnika i pokazać się z dobrej strony w starciu z Realem, aby zwrócić uwagę trenera i poprawić swoje notowania w walce o miejsce w kadrze. Ta selekcja jest niezmiernie istotnym wymiarem Klasyku, jak i innych sparingów. Z tych wszystkich powodów można pójść za twierdzeniem Mundo Deportivo, że to starcie jest "więcej niż testem".

Barcelona ma tylu utalentowanych piłkarzy, że w zasadzie większość z nich może objawić swoje możliwości. Jest jednak paru graczy, na których warto zwrócić szczególną uwagę. Po odejściu Oriola Romeu tym bardziej będzie brakowało w klubie defensywnego pomocnika, a w pierwszym spotkaniu z Manchesterem City pozytywnie zaprezentowali się Marc Casadó i Marc Bernal. O swoje miejsce w kadrze walczą też boczni obrońcy – Hector Fort, Gerard Martin, Alex Valle czy Julian Araujo. Już teraz bardzo dobre wrażenie zrobił Pau Victor, który zdaje się wyprzedzać w hierarchii Vitora Roque, a i Toni Fernández miał przebłyski talentu. W kontekście luki na lewym skrzydle na swoją szanse może liczyć Unai Hernández. Oprócz młodych do gry wrócą weterani - İlkay Gündoğan, Marc-André ter Stegen, Raphinha czy Andreas Christensen.

Jaka sytuacja w obozie rywala?

Real, podobnie jak Barça, rozegrał do tej pory jedno spotkanie w Stanach Zjednoczonych. Los Blancos zawiedli w starciu z Milanem, przegrywając 0:1 w pierwszym występie Endricka w nowych barwach. Do zespołu dołączyli już Vinícius i Rodrygo, więc mogą zagrać w starciu z Barceloną. Na pewno nie będzie Kyliana Mbappe, Eduardo Camavingi, Aureliena Tchouaméniego, Ferlanda Mendy’ego, Jude’a Bellinghama, Daniego Carvajala i Fede Valverde. Carlo Ancelotti też nie może więc przygotowywać się do sezonu z pełną kadrą.

Nie ma jednak wątpliwości, że doświadczenie i tak przemawia za Realem, w którym mogą zagrać Eder Militão, Thibaut Courtois, Antonio Rüdiger, Lucas Vázquez, Dani Ceballos, Luka Modrić czy Brahim Díaz, a są jeszcze dużo bardziej doświadczony od kilku bocznych defensorów Barçy Fran García czy Arda Güler. Nie znaczy to jednak, że Real nie ma w kadrze młodszych graczy, powinno być ich na ławce całkiem sporo, ale Ancelotti spokojnie może złożyć jedenastkę z graczy na poziomie pierwszego zespołu.

Oby bez burzy

Mecz odbędzie się na MetLife Stadium, które pomieści 82 tysiące widzów, a według organizatorów ma być wypełnione po brzegi. Transmisję ze spotkania przeprowadzi stacja Eleven Sports. Starcie ma rozpocząć się o 1:00 w nocy czasu polskiego i miejmy nadzieję, że tym razem nie będzie burzy, która doprowadziła do przeciągania się startu poprzedniego pojedynku z Manchesterem City. Oby nie było też burzy medialnej po tej konfrontacji w związku z postawą Barcelony, dla której będzie to chyba ważniejszy sprawdzian niż dla jej rywala.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (30)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze