Vitor Roque stał się dla Barcelony niczym kamyczek w bucie. Za ściągnięcie go w zimę ubiegłego sezonu klub zapłacił ponad 30 milionów euro, a kwota wraz ze zmiennymi mogła wzrosnąć nawet do 60 milionów. Po pół roku 19-latek został wypożyczony do Realu Betis, gdzie również nie odnalazł się najlepiej. Czy Barçy uda się odzyskać chociaż część wyłożonej gotówki?
W ostatnich dniach media rozpisują się o możliwym odejściu Roque do Palmeiras. Brazylijski klub sprzedał m.in. Endricka, Vitora Reisa czy Luisa Guilherme, dysponuje więc pokaźnymi środkami finansowymi, żeby móc pozwolić sobie na prowadzenie 19-latka. Problemem pozostaje postawa Betisu, który nie chce osłabiać się w trakcie sezonu, chociaż istnieją podejrzenia, że Verdiblancos nie mieliby problemu ze skróceniem wypożyczenia, ale oczekują finansowej rekompensaty. Według informacji Jijantes Deco spotkał się we wtorek z agentem Roque i omówił sytuację jego klienta.
Mundo Deportivo zdecydowało się poprosić Andre Curego o komentarz w tej sprawie, ale Brazylijczyk zaprzeczył jakoby Vitor miał poprosić o odejście z Betisu, Dodał też, że za jego klienta nie wpłynęła żadna formalna oferta. Oczywiście to oświadczenie nie rozstrzyga sprawy; może być ono jedynie częścią strategii negocjacyjnej. Należy wziąć pod uwagę, że 19-latek nie zagrał ani minuty we wczorajszym meczu z Gent, co może wynikać z troski o zawodnika, który jest przymierzany do transferu.
Komentarze (9)