Joaquim Piera ze Sportu, zajmujący się w tym dzienniku brazylijską piłką, przybliżył kulisy operacji dotyczącej transferu Vitora Roque do Betisu. Kluczowa miała okazać się rola agenta Brazylijczyka, a także jeden precedens.
Jeszcze kilka dni temu wydawało się, że transfer nie dojdzie do skutku ze względu na przepisy RFEF. Palmeiras miało nawet zrezygnować ze starań, a i Barcelona nie chciała wchodzić w kolejny konflikt prawny z Federacją i LaLigą po sprawie Daniego Olmo. Według Piery aktywność agenta piłkarza Andre Cury’ego utrzymała operację na powierzchni. Zatrudnił on pierwszorzędną kancelarię prawną w São Paulo, która przygotowała się do konsultacji z FIFA. Sprawę formalizowały później służby prawne Barcelony.
Precedens
Argumentem miało być orzecznictwo względem mało znanego brazylijskiej opinii publicznej piłkarza Pedro Limy. Ten precedens polegał na wykorzystaniu przez samo Palmeiras środka „technicznego transferu”, który został zatwierdzony przez FIFA, aby można było doprowadzić, już po zamknięciu okienka w Brazylii, do przejścia zawodnika do NK Osijek po jego powrocie z wypożyczenia do Norwich. W Chorwacji był jeszcze czas na przeprowadzanie transferów, ale w południowoamerykańskim kraju już nie.
Jak podaje Piera, FIFA wskazała Barcelonie, że jest możliwość sprzedaży Vitora Roque, mimo że regulamin RFEF tego nie przewidywał. Dziennikarz zwraca uwagę na determinację w znalezieniu drogi prawnej, w której był już pewien precedens, bez konieczności sądzenia się z różnymi podmiotami. Piera uważa, że bez aktywności, uporu i strategicznej wizji Cury'ego nie udałoby się zrealizować operacji. Pisze nawet, że Barça jest winna przysługę agentowi, dzięki któremu mogła odzyskać pieniądze z transferu piłkarza, gdy jego wartość znowu mogłaby się obniżyć w kolejnych miesiącach. Dziennikarz zapomina chyba, że z perspektywy Barcelony jest to bardziej rekompensata po nieudanej transakcji związanej z kupnem 20-latka.
Rozmowy z Betisem
Trzeba było jeszcze dogadać się z Betisem. Piera twierdzi, że ta drużyna ma zbyt wiele wspólnych interesów z Barceloną, żeby dyrektor sportowy Manu Fajardo miał sparaliżować operację związaną ze sprzedażą zawodnika, którego nie zatrzyma po zakończeniu sezonu. A parę korzyści klub z Sewilli będzie miał na tej operacji, jak zwiekszenie puli przyszłego zysku z ewentualnego transferu Abde czy pewne ułatwienia przy pozyskaniu jednego z graczy Barçy (Pau Victor?), co na razie jest enigmatycznie opisywane w mediach.
Dodatkowo Andaluzyjczycy kupili w zimie Cucho Hernándeza za 13 milionów euro, więc mieli gotowego napastnika w miejsce 20-latka, który stracił rolę podstawowego gracza. Betis zaoszczędzi na pensji Vitora Roque i uniknie konieczności zapłacenia Barcelonie 1,5 miliona euro kary. Piera donosi, że doszłoby do tego, gdyby zawodnik nie rozegrał 50% meczów. Po utracie znaczenia w Betisie otoczenie Vitora Roque spieszyło się, aby mógł on jak najszybciej odejść z obecnego zespołu i przenieść się do Palmeiras.
Wyższe zarobki
Piera donosi również, że Vitor Roque ma zarabiać w Palmeiras 2,5 miliona euro rocznie brutto w ramach pięcioletniego kontraktu. W Barcelonie dostawał 1,7 miliona euro netto, ale zdaniem dziennikarza napastnik będzie w Brazylii dostawał na rękę wyższą kwotę, a powodem zapewne jest inny system podatkowy w tym kraju, bo w Hiszpanii dla zawodnika zostaje w przybliżeniu jedynie 50% sumy brutto.
Solidny partner biznesowy
Piera podkreśla, że Barcelona miała szczęście, że Vitorem Roque zainteresowało się Palmeiras (szczęście lub kontakty z Andre Curym, który zajmuje się interesami kilku graczy tego klubu, w tym Estevao), jeden z najbardziej wypłacalnych klubów w Ameryce Południowej, zdolny do przeprowadzania transferów o europejskich parametrach. Od stycznia wydał on na wzmocnienia 40 milionów euro, czyli dużo więcej niż wszystkie kluby LaLigi razem wzięte (26 mln) w zimowym okienku transferowym. Według dziennikarza Barça była pewna, że Brazylijczycy w razie czego spróbują pozyskać napastnika w specjalnym okienku transferowym, które otwiera się 1 czerwca ze względu na Klubowe Mistrzostwa Świata, ale wolała dopiąć transakcję już teraz.
Komentarze (3)