Pablo Torre dał dobrą zmianę w meczu z Osasuną, gdy w przerwie zastąpił Frenkiego de Jonga. 21-latek oddał jeden groźny strzał z dystansu, a przede wszystkim zapoczątkował kontrę zakończoną golem Roberta Lewandowskiego po asyście Fermína. Te 45 minut oznaczają także, że Barcelona musi zapłacić pewną kwotę jego byłemu klubowi.
Pablo Torre trafił do Barcelony za 5 milionów euro, ale dzięki zmiennym kwota ta może wzrosnąć do 20 milionów. W umowie ustalono, że za każde 10 oficjalnych meczów dla Barçy, w których rozegrał minimum 45 minut, Racing zarobi 1 milion, aż do momentu, gdy zawodnik osiągnie 140 oficjalnych meczów jako gracz Barçy. Kolejny milion euro, który kantabryjski klub mógłby zarobić, wpłynąłby gdyby Torre zadebiutował w seniorskiej reprezentacji Hiszpanii.
Torre rozegrał już 26 meczów w koszulce Blaugrany, ale dopiero w spotkaniu przeciwko Osasunie osiągnął próg 10 meczów z minimum 45 minutami. Na te 10 występów składają się: jeden w Lidze Mistrzów (Viktoria Pilzno - 78'), trzy w Pucharze Króla (Intercity - 60', Ceuta - 45' i Barbastro - 81') oraz sześć w LaLidze (Real Valladolid - 63', Villarreal - 59', Getafe - 63', Osasuna - 59', Las Palmas - 45' i Osasuna - 45').
Kontrakt Pablo Torre z Barceloną wygasa 30 czerwca 2026 roku i według Sportu klub pracuje nad jego przedłużeniem o kolejny sezon, aby mógł znów odejść na wypożyczenie. W przypadku, gdyby nie zaakceptował tego przedłużenia, klub rozważył sprzedaż pomocnika tego lata. W styczniu pojawiły się już oferty z Betisu, Celty i Valencii; ale Kantabryjczyk wybrał Barçę - przynajmniej do końca sezonu.
Komentarze (13)