Hansi Flick udzielił wywiadu dla Barça One, w którym podsumował miniony sezon, ale też podkreślił, że rozmawia z klubem także o dalszej przyszłości. Trener Barcelony udzielił porady Lamine Yamalowi, aby ten utrzymał się na najwyższym poziomie, a także pochwalił pracę Deco czy Julio Tousa.
- Możemy być szczęśliwi, bardzo dobrze jest widzieć, jak to wszystko działa. Oczywiście także pracować z tymi fantastycznymi zawodnikami, dla tego klubu. Oczywiście w Barcelonie zawsze tak jest, że musisz zdobywać trofea. W pierwszym sezonie sięgnęliśmy po trzy tytuły, to świetnie.
- Poprzez styl, filozofię, z jaką chcemy grać, chcemy dać piłkarzom i drużynie więcej opcji. Dobrze jest też móc porozmawiać z Bojanem i Deco na temat następnych lat. Nie chodzi tylko o jeden rok, możemy też rozmawiać o sezonie 2026/2027, o tym, co może się wydarzyć. Myślę, że to naprawdę dobre i ważny krok do przodu, aby podążać za naszą filozofią w tym zespole.
- Świętowanie mistrzostwa było niesamowite, kiedy widzisz to wszystko… Widzieliśmy wielu ludzi płaczących, bo byli tak szczęśliwi z drużyny, z tego, co osiągnęliśmy w tym sezonie. Dla mnie to jest ta wielkość naszej pracy, że możemy przynieść innym ludziom radość. Widać było nie tylko młodych, którzy uwielbiają świętować, ale także starszych fanów. Kiedy widzisz, z jaką pasją wszystko przeżywają, jakie emocje okazują... To było bardzo mocne. Teraz czuję tę odpowiedzialność, żeby znów ciężko pracować w następnym sezonie, ponieważ czuję, że muszę to zrobić, to moja praca i zrobię to dla nich.
- Myślę, że najważniejszy mecz nie był z największymi. Był z Espanyolem, ponieważ wiedziałem, że będzie bardzo ciężko. Dzień wcześniej Real Madryt strzelił gola na pięć sekund przed końcowym gwizdkiem. Wiedziałem, że będzie ciężko, bo Dela [trener bramkarzy De la Fuente] i inni faceci z doświadczeniem mówili „to nie jest łatwe”, bo to derby. Graliśmy jednak dobrze. Espanyol też spisywał się bardzo dobrze, świetnie się bronili i trochę nas skrzywdzili w kontratakach. Na końcu było czyste konto i dwa gole, Lamine’a i Fermína. Świetnie mieć tych młodych graczy na tym poziomie. Oni też decydują w takich spotkaniach, również o mistrzostwie.
- To ważne, żeby mieć tu najlepszego specjalistę od przygotowania fizycznego, żeby najlepsi byli w Barcelonie. Mogłem sprowadzić kogoś ze sobą z Niemiec, ale myślę, że to jest zupełnie inna filozofia. A ci piłkarze potrzebują filozofii, która pasuje do filozofii, z którą chcemy grać w piłkę. Dla mnie to też znakomita praca Deco, ponieważ sprowadził osoby o świetnym doświadczeniu. Julio Tous to trochę świr, ale jest w tym jednym z najlepszych, jeśli nie najlepszym.
- To geniusz, ale ma 17 lat i myślę, że musimy mu pomóc. Oby on też tego chciał, żebyśmy o niego zadbali, ponieważ jest młody. Teraz wydaje się, że wszystko jest łatwe, ale takie nie jest. Jeśli chcesz grać na tym poziomie przez następne 15 lat, musisz też naprawdę dobrze trenować. Także być mentalnie na najwyższym poziomie. To ważne. On jest bystry, ale nie zawsze chodzi o cieszenie się wszystkim, trzeba też pracować. Piłkarze o takim talencie też muszą to robić.
- Dla mnie nie chodzi o perfekcję, tylko o progres. Kiedy widzę, że drużyna jest coraz lepsza, tego właśnie chcę. Pomagać każdemu piłkarzowi pokazać swoja najlepszą wersję dla tego niesamowitego klubu, po to tu jesteśmy. Ciężko pracujemy i staramy się grać na najwyższym poziomie, a to oczywiście poziom Ligi Mistrzów. Chcemy wygrać to trofeum. Wiem, że to nie jest łatwe, ale na końcu musimy ciężko pracować, ale też pozostawać razem, pokazać, jak świetnym jesteśmy zespołem, a to można pokazać na boisku w defensywie i w ofensywie. I to chcę zobaczyć od drużyny.
Komentarze (4)