Trener bramkarzy Barcelony: Ter Stegen radzi sobie lepiej niż wcześniej

Tomasz Jastrzębski

31 maja 2025, 10:00

AS, X: OnzeTv3

31 komentarzy

Fot. Getty Images

Wydawało się, że perspektywa zmiany bramkarza w Barcelonie jest dość odległa. W końcu Marc-André ter Stegen ma ważny kontrakt i trudno sobie wyobrazić, żeby kapitan miał zasiąść na ławce rezerwowych na stałe, a dodatkowo Barça pracuje nad przedłużeniem kontraktu z Wojciechem Szczęsnym. Jednak kolejne informacje docierające ze stolicy Katalonii zdają się potwierdzać, że jest coś na rzeczy.

W związku z tym nie mogło zabraknąć wypowiedzi pracowników sztabu Hansiego Flicka, którzy, co chyba nie jest wielką niespodzianką, stają murem za Niemcem i bardzo chwalą jego formę po powrocie po kontuzji. W filmie dokumentalnym, który został opublikowany na Barça One pojawiają się różne wypowiedzi świadczące o wsparciu, jakie ma bramkarz Barçy. Pablo Merino, który jest koordynatorem fizjoterapeutów stwierdził: „Wrócił silniejszy niż kiedykolwiek. Jest zdyscyplinowany i potrafił się dostosować do serii treningów, których wcześniej nie miał. Dane wskazują, że ma więcej siły, masy mięśniowej oraz szybsze reakcje niż przed kontuzją”. Wtórują mu inni, jak choćby José Ramon de la Fuente, trener bramkarzy: „Jeśli chodzi o grę ofensywną, to poprawił siłę swoich wybić, a na poziomie defensywnym ma wyższy poziom niż wcześniej”. Ricard Pruna, szef klubowych lekarzy, dodaje: „Mentalnie widzę go na najwyższym poziomie, a fizyczne testy potwierdzają jego dyspozycję”.

Jednakże coraz więcej mówi się o jego odejściu w przypadku przyjścia innego bramkarza. Joan García jest oczywiście głównym kandydatem, ale ostatnio pojawiają się też opcje rezerwowe, jak Alex Remiro. Laia Cervello , która pracuje dla The Athletic, stwierdziła, że w przypadku pojawienia się nowego golkipera w Barcelonie, Ter Stegen będzie szukał odejścia z klubu. Być może właśnie taka jest taktyka dyrekcji sportowej, która zdaje sobie sprawę, że w innym wypadku, nie ma co liczyć na dobrowolne odejście Niemca, którego umowa bardzo obciąża budżet klubu i obowiązuje do 2028 roku. Jednak jego ambicją jest być numerem jeden w reprezentacji Niemiec na przyszłorocznym mudialu, a co za tym idzie, musi grać w swoim klubie. Wygląda więc na to, że saga związana z obsadzeniem bramki Barcelony w przyszłym sezonie dopiero się rozpoczyna.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (31)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze