Głównym celem Atlético Madryt na letnie okienko transferowe jest sprowadzenie środkowego obrońcy. Klub prowadzony przez Diego Simeone ma wytypowanych kilku piłkarzy, którzy mogliby trafić do stolicy Hiszpanii. W tym gronie jest Clement Lenglet, który wraz z końcem sezonu wraca do Barcelony i będzie czekał na rozwiązanie swojej sytuacji.
Jak informuje Sport, plan A Rojiblancos zakłada pozyskanie Cristiana Romero z Tottenhamu. Zwolennikiem transferu 27-letniego Argentyńczyka jest naturalnie Diego Simeone. Cholo chętnie widziałby swojego rodaka w Atlético, natomiast cena, jaką trzeba zapłacić za piłkarza z kontraktem do 2027 roku jest odstraszająca. Ma ona oscylować w granicach 70 milionów euro.
Drugą opcją ma być lewonożny zawodnik Bayeru Leverkusen, Piero Hincapie. Ekwadorczyk jest młodszy i tańszy od Romero, jednak nie jest to środkowy obrońca. Hincapie wzmocniłby lewą stronę defensywy. Sport powołuje się na niemieckie źródła, że w kwestii 23-latka istnieje ustne porozumienie z Atlético.
I trzecim wyborem miałby być właśnie Clement Lenglet. Opcja bardzo interesująca, ponieważ stosunkowo niedroga, a poza tym sprawdzona w boju. Francuski obrońca sprawdził się w drużynie Simeone w minionym sezonie. Trener i sztab zespołu z Madrytu cenią jego doświadczenie i dobrą grę w kluczowych meczach w tym sezonie. Zaowocowało to powołaniem do reprezentacji Francji na finały Ligi Narodów, gdzie w dzisiejszym półfinale zmierzy się z Hiszpanią. To powrót Lengleta do kadry, nie był powoływany od 2021 roku.
- Mam kontrakt z Barceloną na kolejne dwa lata, więc w sezonie 2025/26 jestem piłkarzem Barçy. Nadal jednak nie wiem, co się wydarzy - powiedział Francuz, pytany o swoją przyszłość. Barcelona musi zredukować swoje wydatki na wynagrodzenia piłkarzy, a Lenglet jest jednym z zawodników z dość wysoką pensją. Nie mieści się w dodatku w planach Flicka. Atlético Madryt wystąpi na Klubowych Mistrzostwach Świata, więc chcąc mieć mocniejszą kadrę na turniej, musi działać szybko.
Komentarze (13)