Transfer Vitora Roque zawsze był otoczony kontrowersjami ze względu na kwotę, za jaką został przeprowadzony. Kiedy Barça sprowadziła go z Paranaense w lipcu 2023 roku, okazało się, że operacja została zamknięta za 30 milionów plus 31 milionów zmiennych. Blaugrana zapewnia, że nie musiała nic płacić z tych dodatkowych 31 milionów. Jak jednak wyjaśniono w tym tygodniu, koszt podpisania brazylijskiego napastnika wzrósł do 40 milionów, a nie tylko początkowych 30.
Wynika to z faktu, że Barça musiała również zadbać o podatki, które Paranaense miało zapłacić hiszpańskiemu skarbowi państwa. Kwota ta wynosiła około 10 milionów euro. W negocjacjach brazylijski klub poprosił, aby to Blaugrana je zapłaciła.
Barça potwierdza, że klub to zrobił, ale twierdzi, że będzie w stanie odzyskać miliony z umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania między drużynami z innych krajów. Problem polega na tym, że aby odzyskać zapłacone podatki, Barça będzie musiała udać się do sądu, co oznacza, że nie ma absolutnych gwarancji ich odzyskania.
Jak dotąd jedynym precedensem rozstrzygniętym przez sądy był transfer Jamesa Rodrígueza z Monaco do Realu Madrytu w 2014 roku. Sądy orzekły na korzyść hiszpańskich organów podatkowych, a Monaco musiało zapłacić wszystkie podatki, których się domagano. Sprawa ta toczyła się w sądzie przez dziesięć lat.
Komentarze (8)