Spotify jest głównym sponsorem Barcelony od 2022 roku, a kontakt podpisano na cztery lata. Oznacza to, że dobiegnie on końca w 2026 roku, ale umowa pozwala szwedzkiej firmie na jednostronne przedłużenie jej do 2030 roku za dodatkowe 10 milionów rocznie. Klub planuje jednak podjąć rozmowy celem poprawy tych warunków z nadzieją na zagwarantowanie sobie dodatkowych zysków.
Po tym jak w zeszłym roku Joan Laporta doszedł do porozumienia z Nike, podpisując kontrakt z gigantem odzieżowym do 2038 roku, nadchodzi czas na negocjacje ze Spotify. Szwedzi płacą Barçy zależnie od spełniania różnych warunków do około 62 milionów do 70 milionów euro za ekspozycje loga na koszulkach oraz w nazwie stadionu Spotify Camp Nou. Jeżeli chodzi o nowy obiekt klubu to na ten moment Barcelona inkasuje pięć milionów rocznie od Spotify, ale po ukończeniu budowy ta kwota ma wzrosnąć do 20 milionów.
Mundo Deportivo donosi, że CEO firmy Daniel Ek jest zadowolony ze współpracy i chciałby dodać do kontraktu dodatkowy zapis o możliwości kolejnego przedłużenia za dodatkowe 10 milionów rocznie. Nowa umowa miałaby więc obowiązywać do 2034 roku i przynosić Barcelonie około 80 milionów euro za sponsoring na trykotach i 20 milionów za dalsze nazywanie stadionu Spotify Camp Nou. Według katalońskich mediów zarząd nie jest jednak gotowy na tak długie zobowiązanie i uważa, że za sponsoring tyturalny klub mógłby otrzymać nawet 120 milionów euro rocznie.
Współgra to ze wcześniejszymi doniesieniami o rozmowach z Rakutenem, który uratował wylot Barçy do Japonii i wykorzystał ten fakt jako punkt zaczepienia do rozmów o współpracy w przyszłości. Barcelona wykorzystując zainteresowanie innego sponsora chciałaby poprawy warunków umowy już od 2026 roku, kiedy wygasa pierwsza część porozumienia ze Spotify, gwarantując sobie wyższe zyski już za rok. Byłby to kolejny krok do naprawy sytuacji finansowej i zastrzyk gotówki w momencie, w którym Deco będzie musiał znaleźć napastnika mogącego zastąpić Roberta Lewandowskiego.
Komentarze (15)