Coraz więcej informacji wskazuje, że Barcelona nie wróci na Camp Nou w najbliższym czasie. Rano Marca donosiła, że klub rozważa powrót na Montjuïc. Z kolei Mundo Deportivo pisze wręcz, że Barça podpisała już porozumienie w tej sprawie.
Redaktor naczelny katalońskiej gazety Sergi Sole podaje, że Barcelona zapewniła sobie grę na Stadionie Olimpijskim imienia Lluisa Companysa na wypadek, gdyby nie udało się wrócić na Camp Nou. Zgodnie z tymi informacjami Barça ma już podpisane porozumienie z Usługami Komunalnymi Barcelony (BSM) na użytkowanie obiektu na wzgórzu Montjuïc do końca lutego. W ten sposób klub miałby zagwarantowany stadion na pojedynki w Primera División i cztery mecze fazy ligowej Ligi Mistrzów. Barcelona postawiła też w stan gotowości różne firmy, które miałyby brać udział przy organizacji spotkań na Montjuïc.
Problem pojawia się jednak w kontekście starcia z Valencią, ponieważ zdaniem Sole ze względu na koncert Post Malone’a 12 września stadion na Montjuïc nie byłby dostępny. Niektóre media uważają za możliwe, że Barça zagrałaby z Los Che na Camp Nou przy zamkniętych trybunach lub na innym stadionie spełniającym kryteria. Cornellà-El Prat odpada, więc pozostałaby opcja Montilivi, ale klub zapewnia, że nie rozważano jeszcze takich wariantów.
Jak pisze Sole, Barça czeka z decyzją, licząc na otrzymanie pozwolenia na pierwsze użytkowanie Camp Nou. Klub walczy z czasem, bo do 28 sierpnia trzeba zgłosić stadion, na którym drużyna będzie grała całą pierwszą fazę Ligi Mistrzów. Katalończycy mieli już poprosić o możliwość rozegrania pierwszego spotkania na wyjeździe.
Sole wcześniej informował, że UEFA ma w czwartek odwiedzić plac budowy Camp Nou. Z kolei we wtorek zrobiła to LaLiga. Nawet jeśli dla Barcelony zapewnienie sobie możliwości gry na Montjuïc jest tylko zabezpieczeniem czy planem B, to jednak doniesienia o porozumieniu w tej sprawie mogą być niepokojące.
Komentarze (35)