Jakie były najlepsze i najgorsze aspekty pojedynku z Olympiakosem zdaniem redakcji FCBarca.com?
Najlepsze: Fermín i Rashford pociągnęli wózek
Wynik może sugerować, że Barcelona dzisiaj zagrała świetny mecz. Prawda jest jednak taka, że dopiero w przewadze zaczęła punktować rywali z dużą łatwością. Na szczęście w wyjściowej jedenastce znaleźli się dzisiaj Fermín López i Marcus Rashford. Hiszpan po raz kolejny udowodnił, że jeśli chodzi o opcje na pozycję nr 10 to on ma największą łatwość dochodzenia do sytuacji strzeleckich. Wychowanek Barcelony zyskał dużą pewność siebie i obecnie nawet nie ma debaty, kto powinien być podstawowym ofensywnym pomocnikiem. Z kolei Rashford w Lidze Mistrzów czuje się znakomicie. Zdobył bramki numer trzy i cztery w tej edycji rozgrywek, a ponadto wywalczył rzut karny, którego na bramkę zamienił Lamine Yamal. Dobrą zmianę dał także Roony Bardghji, a kolejne choć skromne minuty otrzymał Marc Bernal.
Najgorsze: sędzia równał poziomem do gry defensywnej Barcelony
Defensywa Barcelony od dłuższego czasu wygląda po prostu źle. Dzisiaj nie było zmiany na tej płaszczyźnie. Wysoki pressing nie funkcjonował jak należy, a kiedy już dochodziło do straty w środku pola, to robiło się groźnie. Na domiar złego Koundé od początku sezonu kolekcjonuje głupie błędy i robi to z wyjątkową regularnością. O ile jednak gra obronna Barcelony wzbudzała niesmak głównie wśród kibiców klubu, o tyle postawa sędziego musiała rozczarować każdego widza. Decyzja o wyrzuceniu z boiska Hezze była delikatnie mówiąc pochopna, a jej konsekwencje doskonale oddaje wynik meczu. Wątpliwości można mieć także w kwestii rzutu karnego podyktowanego za faul na Rashfordzie, choć tutaj widoczny był kontakt rąk bramkarza z nogami Anglika. Trudno się dziwić złości Mendilibara.
Komentarze (6)