Prawie dwie dekady czeka FC Barcelona na zwycięstwo na stadionie Chelsea. Dziś nadarza się okazja, by przerwać niechlubną serię czterech kolejnych spotkań bez wyjazdowej wygranej z The Blues. Ostatnia miała miejsce na początku 2006 roku, w pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów.
Dzień ten pamięta z pewnością obecny dyrektor sportowy Barcelony, Deco. Portugalczyk wyszedł w pierwszym składzie zespołu Franka Rijkaarda obok takich piłkarzy jak Ronaldinho, Puyol, Márquez, czy pokazujący coraz więcej swojego geniuszu Messi. Po drugiej stronie Makelele, Lampard, czy Hernan Crespo, prowadzeni przez José Mourinho.
Barça grająca w bardzo jasnym, żółtym stroju, Asier del Horno wyrzucony z boiska za brutalny faul na Lionelu Messim, Samuel Eto'o zdobywający zwycięską bramkę. To wszystko wydarzyło się 22 lutego 2006 roku na Stamford Bridge. Był to niecodzienny mecz - dwa z trzech goli, które padły były trafieniami samobójczymi. Do swojej bramki trafiali Thiago Motta i John Terry.
Barcelona staje dziś przed szansą na drugie w swojej historii zwycięstwo na stadionie Chelsea. Do tej pory bilans potyczek Blaugrany na Stamford Bridge wynosi: 1 zwycięstwo, 2 remisy (w tym jeden ''zwycięski'', po słynnym ''Iniestazo'') oraz 4 porażki.
Komentarze (8)