Był zmiennikiem Jordiego Alby i obiecującym wychowankiem, który momentami pokazywał wyższe umiejętności od wspomnianego weterana. W końcu coś się zatrzymało. Mowa tutaj o Alejandro Balde, który po odejściu z Barcelony Jordiego Alby stał się podstawowych lewym obrońcą w drużynie. Młody zawodnik nie prezentuje już jednak tak dobrej formy jak na samym początku, a to, moim zdaniem, wina braku realnej konkurencji na tej pozycji.
Dobry start
Balde najlepszą dyspozycję pokazywał w sezonie 2022/23. Wtedy zaliczył w pierwszym zespole 44 spotkania, strzelił 1 gola i zanotował 7 asyst, rozgrywając we wszystkich rozgrywkach 3110 minut. To wtedy kibice zachwycali się młodym zawodnikiem, który momentami był lepszy niż niezastąpiony Jordi Alba. Młody lewy obrońca biegał po całym boisku, mijał rywali i zaliczał kolejne dobre występy, pokazując, że zasługuje na miejsce w pierwszym składzie. Starał się, walczył, strzelał, asystował i angażował się zarówno w defensywie, jak i ofensywie. Robił to, czego teraz momentami mu brakuje.
Odejście Alby i brak konkurencji
W maju 2023 roku Jordi Alba pożegnał się z FC Barceloną, a w lipcu dołączył do Interu Miami. Od tamtego momentu Alejandro Balde został sam. To na młodego zawodnika spadła odpowiedzialność bycia podstawowym zawodnikiem drużyny i wiele wskazywało na to, że może być jeszcze lepszy niż Alba. Brak widocznej konkurencji i otrzymanie miejsca w składzie "w spadku" sprawiły, moim zdaniem, że Balde spoczął na laurach.
Jednym z przykładów gorszej dyspozycji może być trzymanie linii spalonego, a raczej brak w meczu z Celtą Vigo w tym sezonie (wygrana 4:2). Przy kontrataku gospodarzy Alejandro Balde najpierw wraca w stronę swojej bramki, a potem przygląda się rozegraniu Celty i, widząc wyżej stojących kolegów, powoli stara się skorygować swoje ustawienie, ale na to jest już za późno. Celta strzela gola na 1:1. To prawda, że nie tylko Balde w tej sytuacji łamał linię, ale w jego przypadku, było to najbardziej widoczne, a dystans od pozostałych zawodników Barçy był dość spory.

Źródło: YT/Canal+Sport
Tu kolejny przykład łamania linii spalonego przez Balde. Gol Chelsea na 3:0 w tegorocznej edycji Ligi Mistrzów.

Źródło: YT/FC Barcelona
Przykładów takiego ustawiania i braku koncentracji w przypadku Balde jest bardzo dużo nawet w tym sezonie, którego minęło dopiero połowa. Wpływ niechlujnej gry lewego obrońcy widać było również w ostatnim meczu z Villarrealem, o czym nieco niżej.
Wracając jednak do konkurencji, przez klub przewijało się kilku zawodników, którzy mogli zagrozić Alejandro na pozycji lewego obrońcy tacy jak Marcos Alonso, Alex Valle czy nawet nominalni prawi obrońcy, którzy wystawiani byli po drugiej stronie jak Sergiño Dest, Hector Fort i największe „zagrożenie” dla Balde, czyli João Cancelo. To właśnie Portugalczyk, mimo bycia prawym obrońcą, pokazywał się z najlepszej strony właśnie na lewej defensywie.
Obecnie w zespole Hansiego Flicka na lewej obronie może grać Balde, Gerard Martin, którego trener stara się przemianować na środkowego obrońcę, oraz Jofre Torrents, który otrzymuje mało minut w pierwszym zespole. Ci dwaj zawodnicy nie stanowią jednak poważnej konkurencji dla Balde, ponieważ mimo wszystko to on wciąż jest od nich lepszy.
Kontuzje
Wpływ na gorszą dyspozycję Balde mogą mieć również oczywiście kontuzje, których na przełomie ostatnich sezonów Hiszpan miewał kilka.

Źródło: transfermarkt.pl
Nawet w obecnej kampanii Alejandro pauzował 29 dni, opuszczając sześć spotkań z powodu urazu uda. Kontuzje, a potem powrót po nich do gry, mogą wybić z rytmu i zachwiać formą zawodnika. Nie zmienia to jednak faktu, że gra Balde pozostawia wiele do życzenia, a jego niechlujność może, i przysparza drużynie problemów, co pokazał chociażby ostatni mecz z Villarrealem.
Przy groźnej akcji rywali Alejandro Balde powoli wraca do obrony i obserwuje, co się dzieje.

Źródło: YT/Canal+Sport
Gdy wydaje się, że wszystko jest pod kontrolą, lewy obrońca postanawia sprezentować piłkę rywalowi, który potem oddaje strzał w stronę bramki Joana Garcíi.

Źródło: YT/Canal+Sport
Gra Balde to nie tylko łamanie linii spalonego, straty, błędy i złe podania. To także zbyt duże zaangażowanie w grę ofensywną kosztem defensywy, do której często Hiszpan nie kwapi się wracać zbyt prędko. Lewy obrońca Barçy może irytować kibiców swoją postawą. Niektórzy z nich twierdzą nawet, że jest to najbardziej irytujący gracz w zespole Hansiego Flicka.
Co dalej?
To, czy Alejandro Balde będzie prezentował lepszą dyspozycję, zależy od wielu czynników. Jednym jest z pewnością brak realnej konkurencji na pozycji lewego obrońcy. Zawodnik Barçy momentami zachowuje się jakby miejsce w pierwszym składzie mu się po prostu należało i nikt ani nic nie było w stanie mu tego zabrać.
Presję Balde może poczuć jedynie, gdy w klubie znajdzie się zawodnik, który będzie w stanie wywalczyć sobie miejsce w drużynie i wygryźć Hiszpana z jedenastki. W mediach wiele mówi się o transferach lewego skrzydłowego czy środkowego obrońcy, ale może to pozycja lewego defensora powinna być jednym z priorytetów Barcelony. Nazwiska takie jak Alejandro Grimaldo czy ostatnio Nathaniel Brown to zawodnicy, którzy mogliby wzmocnić kadrę Blaugrany i zagrozić pozycji Balde w drużynie.
Czy w najbliższym czasie dojdzie do jakiegoś transferu na lewej obronie? Szczerze w to wątpię. Jedyną opcją jest rozwój Gerarda Martína czy Jofre Torrentsa lub znalezienia kolejnej perełki w drużynach młodzieżowych, która byłaby konkurencją dla Alejandro Balde, tak jak ten był swego czasu obiecującym zmiennikiem Jordiego Alby.
Komentarze (41)