Przyszłość Roberta Lewandowskiego w Barcelonie wciąż nie jest pewna, dlatego klub ciągle monitoruje ewentualnych następców. Chociaż kibice marzą o Julianie Álvarezie czy Serhou Guirassym, to możliwości finansowe klubu mogą nie być wystarczające do transferu gwiazdy. Bardziej ekonomiczną i przyszłościową opcją byłby młody Karl Etta Eyong z Levante.
Szerzej o profilu Kameruńczyka możecie przeczytać w tym artykule. 22-latek został rewelacją bieżącego sezonu LaLigi i w 15 meczach ligowych strzelił sześć bramek, dokładając do nich trzy asysty. Według niektórych doniesień medialnych Eyong wyprzedził na liście życzeń nawet Juliana Álvareza, który byłby od niego zdecydowanie droższy. Napastnik przebywa obecnie na turnieju Pucharu Narodów Afryki wraz ze swoją reprezentacją i tam również błyszczy formą. We wczorajszym spotkaniu pomiędzy Kamerunem a Gabonem trafił do siatki w 6. minucie spotkania, zapewniajac swojej druzynie skromne zwycięstwo.
Jak donosi dziennik Sport Barcelona uważnie śledzi występy Eyonga uważając go za prawdziwą rynkową okazję. Co ciekawe według informacji tej samej gazety uwagę Barçy przykuł również inny zawodnik z Kamerunu - środkowy obrońca Samuel Kotto. Wpisuje się to w nową strategię skautingową klubu, który stara się szukać perełek w nieoczywistych lokacjach. Najbardziej utalentowani piłkarze z Brazylii czy Argentyny już jako nastolatkowie kosztują kilkadziesiąt milionów euro i trzeba stoczyć o nich bój z połową największych drużyn w Europie. Rynek afrykański nie jest tak mocno wyeksplotowany, w dodatku błyskawicznie się rozwija i daje szansę na pozyskanie zdolnych zawodników w rozsądnych pieniądzach.
Komentarze (28)