Kto przed rozpoczęciem sezonu mógłby się spodziewać, że to Gerard Martín będzie doparowym Pau Cubarsíego? Lewonożny obrońca, przekonwertowany z pozycji lewego obrońcy na środek defensywy zyskał najwięcej na odejściu Iñigo Martíneza w letnim oknie transferowym. Nie było to oczywiste rozwiązanie, ale na obecną chwilę eksperyment się sprawdził. Para Cubarsí - Gerard Martín rozegrała ze sobą już 8 spotkań w tym sezonie, wyprzedzając duet Cubarsí - Araujo, który wspólnych gier ma 7.
Jak wylicza Gabriel Sans z Mundo Deportivo, Pau oraz Gerard wystąpili razem w siedmiu spotkaniach LaLigi oraz jednym Ligi Mistrzów. Od meczu z Athletikiem, po spotkania z Alavés, Atlético Madryt, Betisem, Eintrachtem, Osasuną, Villarrealem i Espanyolem. Para Cubarsí - Araujo funkcjonowała natomiast na początku sezonu i nie zanosi się na to, by doszło do jakiejkolwiek zmiany w bloku obronnym.
Hansi Flick ma pełne zaufanie do pary środkowych obrońców złożonej z Hiszpanów. Wystawiał ją w kluczowych spotkaniach. Oczywiście, biorąc pod uwagę problemy pozostałych stoperów, Ronalda Araujo i Andreasa Christensena niejako była to wymuszona opcja, ale opłaciła się. Ostatnie trzy spotkania ligowe Barcelona zagrała na 0 z tyłu. Jest to zasługa pary Cubarsí - Gerard Martin, ale także imponującej formy Joana Garcíi w bramce. Właśnie ta trójka będzie tarczą Barçy w nadchodzącym Superpucharze Hiszpanii.
Komentarze (45)