Barcelona ma dziś świetną szansę na to, by wrócić na fotel lidera LaLigi. Po porażce Realu Madryt z Osasuną Barça potrzebuje zwycięstwa z Levante, by wyprzedzić rywali z Madrytu. Statystyki są po stronie zespołu Hansiego Flicka. Jego dzisiejsi rywale tylko raz wywieźli pozytywny wynik z Camp Nou - prawie sto lat temu.
Do dziś sprawa meczów wyjazdowych Levante na stadionie Barcelony wyglądała tak: przyjechać, odhaczyć jak wizytę u dentysty i wrócić. Drużynie z Walencji ani razu nie udało się wygrać na obiekcie Barçy. Levante stać było tylko na jeden remis w sezonie... 1934/35, czyli ponad 90 lat temu. Wtedy mecz zakończył się wynikiem 2:2.
Od tamtej pory Levante przyjeżdżało na pojedynki z Blaugraną jeszcze 20 razy, głównie w XXI wieku, gdyż druga połowa poprzedniego stulecia była dla tego zespołu głównie tułaczką po niższych szczeblach rozgrywkowych. Każde z tych dwudziestu starć kończyło się zwycięstwem Barcelony. W pamięci kibiców szczególnie mogło zapisać się spotkanie na start ligi w sezonie 2013/14, w którym padł wynik 7:0, a bramki zdobywali: Alexis Sánchez, Leo Messi (x2), Pedro (x2), Dani Alves i Xavi.
Dziś przed Levante nie ma wielkich perspektyw na zmianę swojego losu. Choć Barcelona przegrała ostatnie dwa mecze, będzie grała na własnym stadionie o to, by wrócić na fotel lidera LaLigi. Trzeba wziąć też pod uwagę problemy drużyny Żab, która przegrała ostatnie trzy spotkania i okupuje przedostatnie miejsce w tabeli.
Komentarze (6)