Leo Messi nie zostanie ukarany przez MLS, mimo że w sobotę zakończył mecz bardzo zdenerwowany po porażce Interu Miami z z Los Angeles FC 0:3 w 1. kolejce rozgrywek i po końcowym gwizdku podążał za sędziami.
Po przeanalizowaniu nagrań - na których widać Messiego idącego za arbitrami przez drzwi po opuszczeniu murawy stadionu Memorial Coliseum, zanim został złapany za ramię przez kolegę z drużyny, Luias Suáreza - MLS uznała, że argentyński gwiazdor nie naruszył żadnych przepisów. Poinformował o tym rzecznik ligi w rozmowie z agencją Reuters.
MLS oceniła, że obszar, do którego wszedł Messi, nie był ani szatnią sędziów, ani strefą zamkniętą, dlatego wykluczyła jakiekolwiek sankcje - mimo że w części mediów rozważano taką możliwość.
Na nagraniu widać, jak Luis Suárez próbuje przytrzymać Messiego za ramię, jednak Argentyńczyk przechodzi przez drzwi w podziemiach stadionu, by po chwili ponownie się pojawić. Leo był bardzo poirytowany kilkoma decyzjami podjętymi przez arbitra spotkania, Kanadyjczyka Pierre-Luc Lauzière.
Komentarze (12)