Jakie były najlepsze i najgorsze aspekty pojedynku Barcelony z Athletikiem zdaniem redakcji FCBarca.com?
Najlepsze: Lamine Yamal z pięknym golem a Barcelona z ważnymi punktami
Oglądając ten mecz można było odnieść (zdecydowanie mylne) wrażenie, że Barcelona kontroluje jego przebieg. Tymczasem gospodarze stworzyli sobie kilka dogodnych sytuacji i spokojnie mogli powalczyć o punkty przy odrobinie szczęścia. W odpowiednim momencie na boisku pojawił się jednak Pedri i to, co było tylko złudzeniem, stało się rzeczywistością. To właśnie on zagrał świetną piłkę do Lamine Yamala, który uderzył w samo okienko bramki, nie dając najmniejszych szans na skuteczną interwencję Simonowi. Ostatecznie było to decydujące trafienie i dało gościom niezwykle cenne trzy punkty.
Poza tym warto po raz kolejny wyróżnić Marca Bernala, który wyrasta na faworyta do gry u boku Pedriego w najważniejszych spotkaniach, a Fermín zasłużył na pochwały za świetne zachowanie bez piłki przy golu. Dopiero Liga Mistrzów zweryfikuje jednak, jaki jest poziom tej Barcelony.
Najgorsze: bez Pedriego i środkowego napastnika w formie wygląda to fatalnie
Barcelona przed wejściem na boisko Pedriego to zespół, którego nie chcielibyśmy oglądać co tydzień, a tym bardziej co trzy dni. Powolne rozgrywanie piłki, które najczęściej kończyło się dograniem na skrzydło, gdzie Lamine Yamal jeszcze coś pożytecznego potrafił zrobić, podczas gdy Rashford jedynie się rozpędzić. Kolejny wręcz tragiczny występ zanotował Ferran Torres. Hiszpan nie tylko zmarnował dwie dogodne okazje, ale też gdzieś zagubił swoje podstawowe atuty. Dość powiedzieć, że Ferran w ciągu ponad godziny gry wykonał zaledwie dwa celne podania przy pięciu próbach i oddał tylko jeden strzał na bramkę. Coraz bardziej zasadne wydaje się szukanie ustawienia bez nominalnej „dziewiątki” lub powrót Roberta Lewandowskiego do wyjściowej jedenastki.
Komentarze (10)