Od miesięcy wiadomo, że w trakcie letniego okienka transferowego Barcelona będzie chciała sprowadzić zawodników na dwie pozycje: centralnego obrońcy i środkowego napastnika. Wykrystalizowały się już nazwiska, o których pisze się najczęściej w kontekście przejścia do Barçy. Mowa tu oczywiście o Julianie Álvarezie oraz Alessandro Bastonim.
Włoch ma 26 lat i kontrakt obowiązujący do 2028 roku. Dla Interu jest to więc ostatnia szansa na to, żeby dobrze zarobić na swoim piłkarzu. Według wszelkich doniesień medialnych Bastoni ma być otwarty na przenosiny do Barelony, Chociaż wychowanek Atalanty od lat był kluczowym elementem drużyny Nerazzurrich to formuła powoli się wyczerpuje, a klub planuje przewietrzyć szatnię.
Media są zgodne co do tego, że Inter oczekiwałby kwoty w granicach 50-60 milionów euro za swojego zawodnika, co jest w zasięgu Barçy. Włoska gazeta Calciomercato pisze z kolei, że Barcelona chce wykorzystać zainteresowanie Interu Danim Olmo i Ferranem Torresem i wymienić jednego z nich znacząco obniżając cenę Bastoniego.
Jeżeli chodzi o Olmo to w 2024 roku trafił on do Barçy za 55 milionów euro i radził sobie ze zmiennym szczęściem, przetplatając dobre występy z nieobecnościami wynikającymi z kontuzji. W teorii Deco mógłby próbować go wymienić korzystając z tego, że Barcelonie nie brakuje pomocników, a walkę o pierwszy skład i tak wygrywa Fermín López.
Przypadek Ferrana Torresa jest zgoła inny - pion sportowy szuka nowego napastnika i bardzo możliwe, że ktoś z pary Torres-Lewandowski opuści klub. Wiele wskazuje na to, że będzie to młodsza z "9", a Polak zostanie w stolicy Kataloni na jeszcze jeden rok. Umowa "rekina" podobnie jak ta Bastoniego kończy się w 2028 roku, a zawodnicy mają zbliżoną wartość rynkową. Oczywiście warto zaznaczyć, że pozbycie się Ferrana oznaczałoby absolutną konieczność sprowadzenia zastępstwa, o czym doskonale wiedziałby potencjalny sprzedawca.
Komentarze (34)