Kiedy Slavko Vincic zakończył zawody na Allianz Arenie, wściekli piłkarze Realu bardzo szybko skierowali się w stronę arbitra z rozmaitymi pretensjami. Dookoła Słoweńca zrobiło się biało od natłoku zawodników w koszulkach zespołu z Madrytu, którzy towarzyszyli mu aż do zejścia do tunelu. Zanim rozjemca wczorajszego meczu zszedł z murawy, wyciągnął jeszcze czerwoną kartkę, którą pokazał Gülerowi.
Zazwyczaj po tak intensywnych 90 minutach, gdzie ważą się losy awansu do półfinału Ligi Mistrzów piłkarze, którzy przegrywają spotkanie padają na murawę, są załamani, ktoś podchodzi ich pocieszyć. Zawodnicy Realu Madryt jak widać dostali dodatkowej energii. W mgnieniu oka otoczyli słoweńskiego sędziego, który zdążył jeszcze podziękować trenerowi Bayernu wystawiającego dłoń i czym prędzej udał się w kierunku szatni.
Komentarze (20)