Barcelona zagrała wczoraj z czarnymi opaskami na ramieniu. Okazuje się, że powodem była śmierć dziadka jednego z piłkarzy.
Klub poinformował, że zmarł członek rodziny Gerarda Martína. Nie tylko stoper zdecydował się grać, ale i drużyna w pełni się z nim solidaryzowała, przywdziewając czarne opaski.
Martín rozegrał pełne 90 minut, mimo że według doniesień medialnych kulał w pierwszej połowie. A warto przypomnieć, że w poprzednim starciu ligowym z Espanyolem musiał zostać zmieniony z powodu urazu. Bez wątpienia znów wykazał się determinacją, aby grać w barwach Blaugrany.
Komentarze (4)