Szczęsny: Gdybym miał doradzić Lewandowskiemu, powiedziałbym, że ma skończyć karierę, bo wtedy mogą dziać się najlepsze rzeczy

Dariusz Maruszczak

7 maja 2026, 09:05

Eleven Sports

17 komentarzy

Fot. Getty Images

Wojciech Szczęsny udzielił wywiadu Mateuszowi Święcickiemu z Eleven Sports przed niedzielnym Klasykiem. Polak potwierdził, że zostanie w Barcelonie na następny sezon. Był też pytany o odpadnięcia z Atlético, o to, czy Lamine Yamal jest najlepszym piłkarzem na świecie, a także o obronienie rzutu karnego uderzanego przez Kyliana Mbappe podczas El Clásico.

- Czy zostaję? Tak. Mam swój wiek i rozumiem, że co roku już mogą być spekulacje, czy jeszcze mogę, czy jeszcze mi się chce. Jeszcze mi się chce, jeszcze mogę, więc myślę, że jeszcze porozmawiamy tutaj przed El Clásico parę razy.

- Mistrzostwo ma dużą wartość. Wygrywanie trofeów nie jest czymś zwykłym, prostym i codziennym. Trzeba się z tego cieszyć. Najpierw to zróbmy, jeszcze brakuje punkciku. A potem cieszmy się tak, jakbyśmy wygrali finał Ligi Mistrzów, bo wygrywa się paręnaście, niektórzy 20 parę trofeów w swojej karierze i trzeba czerpać jak najwięcej z tych chwil.

- Odpadnięcia z Atlético? To jest piłka nożna. W fazie pucharowej jeden mecz może cię wyrzucić za burtę. W tym roku takie dwa spotkania wyrzuciły nas z dwóch turniejów, przegraliśmy przez to dwa trofea. Ale uważam, że jest to brutalne i sprawiedliwe, bo nikt nas nie oszukał, my sami zagraliśmy słabe dwa mecze.

- Powstrzymanie Mbappe z rzutu karnego w Klasyku? Nie do końca go powstrzymałem, bo mi strzelił bramkę w tamtym meczu, ZNOWU. Powiem tak, ten moment obronionego karnego zostaje z tobą na jakiś czas, ale mecz jest przegrany i to nie jest tak, że masz jakąś wielką satysfakcję z niego. Fajnie wygląda potem na Instagramie albo YouTube, ale w pamięci jednak bardziej pozostaje porażka.

- Lamine najlepszy na świecie? Myślę, że w tej chwili jest paru kandydatów. Cały czas aktywne są rozgrywki Ligi Mistrzów i nas tam nie ma, Lamine Yamala też tam nie ma. A uważam, że to, co zrobił Olise w tym sezonie, jest wyjątkowe. Lamine robi show. To jest taka wartość, którą on dodaje do piłki nożnej, bo przez niego ludzie się zakochują w piłce nożnej. Przychodzą na oglądanie spektaklu, a nie tylko meczu swojej ulubionej drużyny. To jest na pewno jego duża wartość. Czy jest najlepszy? Jest na pewno w tej czołówce najlepszych zawodników na świecie.

- Przyszłość Lewandowskiego? Nie szepczę mu do ucha. Jak ja bym mu na podstawie swojego doświadczenia miał szeptać, to bym mu powiedział, że ma skończyć karierę, bo wtedy mogą się najlepsze rzeczy dziać. I nie wiadomo, kto się zgłosi [śmiech, Święcicki dodaje: „Real Madryt”]. Ojojoj, to ty powiedziałeś… Także zupełnie o tym nie rozmawiamy. Takie moje podejrzenie – Robert sam nie wie. Ale to nie jest informacja, to jest moje podejrzenie.

- Liam? Jestem troszkę nieobiektywny. Wydaje mi się, że nieźle sobie radzi. Ma taki głód, chęć wygrywania, jest taki zadziorny bardzo. Jest wcześnie, ale kocha piłkę, trenuje codziennie, bo ja w jego wieku zaczynałem trenować dwa razy w tygodniu piłkę nożną, a on już od paru lat trenuje codziennie. Widzę, jak fajnie to wpływa na jego koordynację ruchową, na jego technikę. No ma troszkę przewagi nad tatusiem.

Pełny wywiad, w którym Szczęsny ujawnił również kulisy wzięcia udziału przez Lamine Yamala w akcji Łatwoganga, w linku poniżej:

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (17)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze