FC Barcelona Hansiego Flicka nie tylko dominowała sportowo, ale również coraz mocniej nawiązywała do swojej lokalnej tożsamości. Jak wyliczył statystyk Oriol Jove, obecny zespół Blaugrany był najbardziej "katalońską" Barçą od ponad pół wieku, a różnice względem Realu Madryt szczególnie dobrze było widać w ostatnim Klasyku.
Jak podaje znany statystyk Oriol Jove, słynący także z dość absurdalnych ciekawostek, FC Barcelona z tego sezonu była najbardziej "katalońską" Barçą od 55 lat. Według wyliczeń 49,2% minut rozegrali piłkarze urodzeni w Katalonii. To najwyższy odsetek od sezonu 1970/71, w którym udział Katalończyków wynosił 57,3%.
Warto rzucić także okiem na porównanie składów w Klasyku. W zespole Blaugrany mieliśmy w wyjściowej jedenastce aż dziewięciu Hiszpanów, pięciu Katalończyków i pięciu wychowanków. Tylko João Cancelo i Marcus Rashford urodzili się poza Hiszpanią. W drużynie Realu zagrało natomiast od początku tylko trzech Hiszpanów - Raúl Asencio, Fran García i Gonzalo García, którzy są jednocześnie jedynymi wychowankami w jedenastce.
Dodajmy na koniec dwie ciekawostki Oriola Jove:
Barça wygrała dzięki bramkom jedynych dwóch zawodników pierwszego składu, którzy mają w nazwisku zlepek liter "OR" odpowiadajacy logo Olivii Rodrigo na specjalnch koszulkach Blaugrany. Ferran TORres i Marcus RashfORd.
Gola na 1:0 Rashforda (nr 14) w 9. minucie i gola na 2:0 Ferrana (nr 7) w 18. minucie - To zaledwie drugi raz w całej historii Barçy, kiedy numer na koszulce drugiego strzelca jest połową tego pierwszego, a minuta gola jest dwukrotnością! Jedyny poprzedni przypadek miał miejsce w meczu przeciwko Granadzie 23 listopada 2013 roku: Gol na 1:0 Iniesty (nr 8) w 20. minucie i gol na 2:0 Cesca Fàbregasa (nr 4) w 40. minucie.
Komentarze (7)