Barcelona zrealizowała swój cel i sięgnęła po mistrzostwo Hiszpanii. Katalończycy mogą jeszcze stawiać sobie pomniejsze zadania, jak np. zdobycie 100 punktów w tym sezonie. Aby to zrobić, muszą dziś pokonać Alavés.
Starcie rozpocznie się wyjątkowo późno jak na środek tygodnia, bo o 21:30. Dla piłkarzy Barcelony może to jednak nawet lepiej. Będą mieli troszkę więcej czasu na dojście do siebie po ostatnim świętowaniu zdobycia mistrzostwa. Niektórych zawodników zabraknie zresztą w kadrze. Nie będzie Frenkiego de Jonga i Fermína Lópeza, a klub nie poinformował o jakiejś kontuzji, więc można zakładać, że chodzi po prostu o odpoczynek. Nie będzie też zawieszonego za kartki Raphinhi.
Wrócił za to Andreas Christensen, który leczył się od grudnia. Duńczyk jest jedyną nowością w kadrze Barcelony. Hansi Flick, mimo posiadania tylko czterech atakujących, nie zdecydował się na włączenie do składu jednego z młodszych graczy. Są jedynie ci piłkarze, którzy od pewnego czasu są powoływani – Xavi Espart, Álvaro Cortes czy Tommy Marques. Zobaczymy, czy ktoś z nich dostanie szansę, czy jednak trener pośle do gry najmocniejszą możliwą jedenastkę. Przewidywania co do składów można zobaczyć w tym artykule.
Rekord na celowniku
Flick może dążyć do wyrównania rekordu LaLigi. Do tej pory 100 punktów zdobyły tylko Real Madryt pod wodzą José Mourinho (2011/12) i Barcelona z Tito Vilanovą (2012/13). W tym celu drużyna niemieckiego szkoleniowca musi wygrać wszystkie trzy mecze z Alavés, Betisem i Valencią. Verdiblancos, z którymi Barcelona zmierzy się na Camp Nou, są już pewni piątej pozycji dającej grę w Lidze Mistrzów. Natomiast Valencia i Alavés dalej walczą o utrzymanie i w starciu z Blaugraną będą do tego dążyć na własnym stadionie. Ci drudzy mają na koncie 37 punktów i zajmują 19. lokatę dającą spadek. Do bezpiecznej pozycji Alavés brakuje zaledwie dwóch oczek.
Alavés gra o byt
Można więc zakładać, że Alavés będzie grało o życie. Doświadczony trener Quique Sánchez Flores podjął się w marcu zadania utrzymania drużyny w LaLidze. Do tej pory jego bilans to 2 zwycięstwa, 4 remisy i 3 porażki. Alavés liczy przede wszystkim na Toniego Martíneza, który w tym sezonie strzelił 16 goli we wszystkich rozgrywkach. 28-latek robi co może w walce o utrzymanie. W ostatnich siedmiu kolejkach zdobył aż 7 bramek.
Kolejne cele
Oprócz szansy na ogranie niektórych zawodników, również z myślą o następnym sezonie, swoje osobiste cele może też zrealizować Joan García. Bramkarz Barcelony jest o krok od nagrody Trofeo Zamora dla najlepszego bramkarza rozgrywek. García ma współczynnik 0,69 gola traconego na mecz, podczas gdy drugi w tej klasyfikacji Thibaut Courtois – 0,9. Obaj golkiperzy rozegrali po 29 meczów, ale Belg puścił 6 bramek więcej. García jest więc bardzo blisko trofeum.
Dla polskich kibiców jest też dodatkowy aspekt pojedynku z Alavés. Zgodnie z doniesieniami medialnymi dla Roberta Lewandowskiego może być to jeden z ostatnich występów w Barcelonie. Polak nosi się z zamiarem opuszczenia klubu, więc, mimo braku ekscytacji rywalizacją z Alavés, zobaczenie w akcji napastnika może być pewnego rodzaju zachętą. Bo takich możliwości może być coraz mniej.
Komentarze (3)