Roony Bardghji jest jedną z najbardziej zauważalnych nieobecności na liście zawodników reprezentacji Szwecji powołanych na zbliżające się mistrzostwa świata. Nie spodziewano się, że skrzydłowy, który w końcowej fazie sezonu w klubie wypełnia lukę po kontuzjowanym Lamine Yamalu, nie znajdzie się w 26-osobowym składzie wytypowanym przez trenera reprezentacji Szwecji, Grahama Pottera.
Jego brak w składzie miał rzekomo wynikać z nieporozumienia, do którego doszło podczas ostatniego zgrupowania w marcu, kiedy to Szwecja zapewniła sobie udział w mistrzostwach świata po wygraniu baraży, jak wyjaśnił dziennik Aftonbladet. Szwedzkie media donosiły, że skrzydłowy był rozgniewany podczas uroczystej kolacji, a jego zachowanie wywarło bardzo złe wrażenie. – To było bardzo dziwne, że siedział tam w złym humorze, kiedy właśnie zakwalifikowaliśmy się do mistrzostw świata. Nie wyszło mu to na dobre – powiedział mediom szwedzkim informator z reprezentacji. Jak dodają, wielu zawodników było zaskoczonych zachowaniem Roonyego, a wielu z nich jest przekonanych, że incydent podczas kolacji był głównym powodem jego wykluczenia z reprezentacji.
Po tym, jak nie został powołany do kadry, skrzydłowy opublikował na Instagramie fragment Biblii. – Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną – napisał.
Selekcjoner odpowiada na doniesienia
O sytuację i wspominany artykuł został zapytany w wywiadzie dla innej szwedzkiej telewizji SVT Sport sam selekcjoner reprezentacji Graham Potter. – Szczerze mówiąc, słyszę o tym po raz pierwszy. To dla mnie nowość (śmiech). Nie miało to absolutnie żadnego wpływu na moje decyzje. Uważam, że to trochę nieuczciwe wobec Roony'ego. Jak już mówiłem, nic takiego do mnie nie dotarło. Ludzie chyba chcą dodać dwa do dwóch i za wszelką cenę otrzymać sześć. Muszę podkreślić, że wszyscy piłkarze, z którymi współpracowaliśmy w reprezentacji Szwecji, byli świetni. Nie ma żadnych problemów, nie ma problemów z charakterem ani z osobowością. Zawodnicy chcą grać – to oczywiste. I wszyscy są rozczarowani, kiedy nie grają, ale myślę, że jednym z powodów naszego sukcesu na ostatnim zgrupowaniu było nastawienie każdego z nich, by wspierać drużynę. Ktoś pytał mnie o to wczoraj i starałem się wyjaśnić moje argumenty stojące za powołaniami. To na pewno nie miało nic wspólnego z charakterem czy osobowością, absolutnie nie – skomentował Anglik.
Dziennikarz zapytał również, czy problemem wśród młodych ludzi może być wysokie ego, z którym sobie nie radzą. – Ludzie mogą wyciągać takie wnioski, ale uważam, że to nie fair wobec tych chłopaków. Z drugiej strony, jeśli masz 30 czy 32 lata, masz już trochę większe doświadczenie życiowe i jesteś w nieco innym wieku, to twój profil też jest inny. Myślę, że czasami trzeba na to spojrzeć po prostu z tej perspektywy. Zbyt szybko wysnuwa się wnioski, że istnieje jakiś problem i to dlatego kogoś nie ma w kadrze. Tak nie jest. Bardzo wierzę w tych piłkarzy, wierzę w ich umiejętności i w ich charaktery. Lubię ich. Zawsze świetnie rozmawiało mi się z Hugo, z Roonym i ze wszystkimi zawodnikami, których tym razem pominęliśmy. Z mojej perspektywy nie ma tu żadnego problemu. Po prostu czasem trzeba podjąć trudne decyzje. I tak jak próbowałem już wcześniej tłumaczyć – nie zamierzam tu siedzieć i twierdzić, że moje decyzje są nieomylne. Po prostu jako trener musisz jakąś decyzję podjąć – dodał Graham Potter.
Takie i wiele innych ciekawych statystyk oraz wyniki na żywo znajdziesz u naszego Partnera - aplikacji Superscore.
Komentarze (4)