Florentino Pérez ze względu na sytuację w Realu Madryt podjął decyzję o rozpisaniu nowych wyborów, które zostały ogłoszone tydzień temu. Niezwykle krótki czas zgłaszania i organizowania kandydatur nie zniechęcił jednak młodego przedsiębiorcy, który ma być kontrkandydatem urzędującego prezesa.
Hiszpańskie media zgodnie donoszą, że 37-letni Enriquez Riquelme powiadomił Komisję Wyborczą Realu o swoim zamiarze wzięcia udziału w walce wyborczej. „Moim celem jest przedstawienie projektu dla Realu Madryt przyszłości, ekscytującego dla wszystkich madridistas i szczególnie skoncentrowanego na ponownym umieszczeniu socios w głównej roli podczas nowego cyklu, gwarantując, że zawsze będą jedynymi i prawdziwymi właścicielami najlepszego klubu na świecie” – brzmi argumentacja przedstawiona w piśmie do klubu, do którego prasa uzyskała dostęp.
Teraz Enriquez Riquelme będzie miał czas do soboty na sformalizowanie swojej kandydatury. Musi przedstawić wszystkie wymagane dokumenty, w tym gwarancję bankową opiewającą na 15% budżetu klubu oraz wyznaczyć zarząd złożony z co najmniej 9 osób mających odpowiedni staż jako socios (wiceprezes - 15 lat, a pozostali - 10 lat). Zorganizowanie kandydatury w tak krótkim czasie przy tak restrykcyjnych przepisach wydaje się niezwykle trudnym zadaniem, nie mówiąc o przygotowaniu do kampanii. Zapewne nieprzypadkowo Pérez działa tak szybko. Jeśli Enriquez Riquelme jednak spełni wszystkie wymogi, wybory mogą odbyć się 7 czerwca.
Tym samym w Realu może dojść do pierwszego starcia wyborczego od… 20 lat. Zwyciężył wówczas Ramon Calderón. W pięciu kolejnych rywalizacjach górą był Florentino Pérez, który nie miał nawet kontrkandydata. Teraz może nim być Enriquez Riquelme, o którym więcej można przeczytać w tym artykule.
Komentarze (5)