Około godziny 17:15 z placu przed ratuszem wyruszyła demonstracja kibiców Valencii, protestująca przeciwko niegospodarności klubu, za którą od siedmiu lat odpowiadają Peter Lim i jego „lokalni wspólnicy o walencjańskich nazwiskach”. Marsz obywatelski, pod hasłem „Mamy mnóstwo powodów”, wyruszył spod bram ratusza w kierunku stadionu Mestalla z udziałem około 3000 kibiców.
Organizatorzy protestu, głównie stowarzyszenie Libertad VCF, liczą na to, że liczba demonstrantów będzie rosła w miarę zbliżania się do Avenida de Suècia. Około godziny 19:00 przewiduje się, że fala w kolorach żółtym – klasycznym kolorze plakatów protestacyjnych przeciwko głównemu udziałowcowi – oraz pozostałych barwach kibiców Valencii dotrze do bram starego stadionu Mestalla. Stadion ten przeżyje ostatnie spotkanie w sezonie, zanim w sierpniu rozpocznie się kampania pożegnalna po 104 latach historii.
W rzeczywistości wśród powodów, które skłaniają kibiców Valencii do protestów przeciwko kierownictwu klubu, znajduje się również zmiana scenariusza – przejście na stadion Nou Mestalla, który władze promują jako potencjalną siedzibę Mistrzostw Świata w 2030 roku.
Wśród „współwinnych” Lima kibice biorący udział w marszu wskazują na dyrektora generalnego, Javiera Solísa, dyrektora generalnego ds. piłki nożnej od lipca 2025 r., Szkota Rona Gourlaya, trenera Carlosa Corberána, a zwłaszcza na klasę polityczną, która około rok temu zatwierdziła plany urbanistyczne dotyczące budowy nowego stadionu. Jeden z najbardziej rzucających się w oczy transparentów skierowany jest konkretnie do burmistrz Walencji, Maríi José Catalá: „Winna” – można przeczytać nad fotomontażem przedstawiającym polityk z nożem, którym grozi obecnemu stadionowi Mestalla. Inny komunikat głosi: „Politycy, bez rozwiązań nie ma głosów”.
„María José Catalá jest wspólniczką i partnerką Petera Lima w spekulacyjnych interesach związanych z Avenida Aragón oraz wyburzeniem stadionu Mestalla. Taka jest rzeczywistość i dlatego wyruszymy z placu przed ratuszem i dotrzemy do Mestalla, gdzie rozdamy 20.000 żółtych plakatów, nie tylko z napisem „Lim go home”, ale w czterech wersjach: „Gourlay go home”, „Solís go home” i „Corberán go home”, aby każdy mógł protestować przeciwko temu, co chce” – powiedział prezes Libertad VCF, José Pérez, w dniach poprzedzających masową manifestację, kiedy to o godz. 21:00 drużyna zagra o awans do europejskich pucharów w meczu przeciwko FC Barcelonie... i trzymając kciuki, aby Getafe i Rayo Vallecano nie wygrały swoich meczów odpowiednio z Osasuną i Alavésem.
Komentarze (9)