"Labirynt Juliana"

Mateusz Doniec

26 maja 2026, 23:15

Marca

13 komentarzy

Fot. Getty Images

Media są zgodne, że Julian Álvarez nie chce przedłużać kontraktu z Atlétio i nie zaakceptuje oferty podwyżki wynagrodzenia. Według Marki jego plan zakłada grę w innych barwach w przyszłym sezonie.

Jak twierdzi David Medina w swoim artykule pt. "Labirynt Juliana" na łamach dziennika Marca, Álvarez ma jasno określone, którą koszulkę chciałby nosić: Barcelony.

I właśnie tutaj zaczyna się labirynt związany z przyszłością mistrza świata. Przy klauzuli odejścia wynoszącej 500 milionów euro - nieosiągalnej nawet dla najpotężniejszych finansowo klubów - jedyną drogą pozostają negocjacje z Joanem Laportą i Deco.

I tu pojawia się sedno problemu: Barcelona jest finansowo daleko za pozostałymi dwoma zainteresowanymi klubami - PSG i Arsenalem. Atlético nie zamierza nawet wysłuchać ofert poniżej 150 milionów euro. Kwota ta mogłaby oczywiście zostać obniżona poprzez włączenie do operacji piłkarzy, którzy mogliby zainteresować Atlético. Wśród władz madryckiego klubu są zarówno zwolennicy takiego rozwiązania, jak i osoby preferujące otrzymanie ogromnej sumy pieniędzy i wzmocnienie drużyny zawodnikami spoza Camp Nou.

W kontekście takiej operacji może pojawić się wiele nazwisk, choć musiałoby zostać spełnionych wiele warunków: Atlético musiałoby uznać, że dany piłkarz realnie podnosi poziom kadry, a sam zawodnik Barcelony musiałby być gotowy przenieść się do Metropolitano.

Podczas gdy Atlético chce uniknąć transferowej telenoweli - bo w przypadku sprzedaży musiałoby natychmiast sprowadzić napastnika najwyższej klasy - w Barcelonie patrzą na sprawę z większym spokojem. Klub liczy na wolę samego zawodnika, który chce trafić do stolicy Katalonii, i uważa to za swój największy atut w potencjalnie długich negocjacjach zakończonych sukcesem.

Wszystko to dzieje się oczywiście przy obecności dwóch europejskich gigantów, którzy startują jednak z trudną do odrobienia stratą: Julián nie ma obecnie w swoich priorytetach ani powrotu do Premier League, ani przeprowadzki do PSG - mimo że Luis Enrique bardzo go ceni. Co innego, jeśli Barcelona nie będzie w stanie spełnić oczekiwań Atlético. Wtedy Argentyńczyk może zostać zmuszony do rozważenia innych kierunków.

A jednym z tych kierunków może być również pozostanie w Atlético, mimo że do końca kontraktu pozostały jeszcze cztery lata. Dziś wydaje się to najmniej prawdopodobnym scenariuszem po decyzji zawodnika, ale może okazać się jedynym realnym wyjściem z labiryntu, w którym znalazł się Julián.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (13)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze