FC Barcelona pozyskała znacznie więcej niż tylko piłkarza. Anthony Gordon chce być "najlepszy we wszystkim", a jego ciekawość świata sprawiła, że ma mnóstwo pasji. Niektóre wręcz przeradzają się w obsesję.
Jak relacjonuje Mundo Deportivo, angielski skrzydłowy bardzo interesuje się psychologią sportu, jest prawdziwym maniakiem przygotowania fizycznego, zaczyna mentalnie przygotowywać się do meczów już dwa dni wcześniej, a poza tym uwielbia szachy, tenis, boks czy polowania. Praktykuje wszystko i chce wiedzieć jak najwięcej.
"Moja dziewczyna uważa, że mam poważne ADHD, bo mam mnóstwo hobby i nie potrafię usiedzieć w miejscu. Łatwo się czymś obsesyjnie zajmuję. Cokolwiek przyjdzie mi do głowy na dwa tygodnie, kupuję cały sprzęt, zgłębiam każdy szczegół i taki już jestem" - przyznał w 2023 roku tuż po transferze do Newcastle United, klubu, który życzył mu teraz "wszystkiego najlepszego w Barcelonie".
Zapalony czytelnik
Jest wielkim miłośnikiem książek, szczególnie tych poświęconych psychologii sportu. Wśród jego ulubionych pozycji znajdują się "Winning" Tima Grovera, byłego trenera personalnego Michaela Jordana i Kobe Bryanta, "The Art of Winning and Leadership" Dana Cartera, legendarnego zawodnika nowozelandzkich All Blacks, "Never Finished" Davida Gogginsa, "Life Force" Tony'ego Robbinsa oraz "Mentality Mamba" Kobe Bryanta. Podczas prezentacji w Newcastle żartował nawet, że chętnie założyłby klub książki w szatni.
Fascynacja psychologią sportu
To nie tylko temat jego lektur. Gdyby nie został piłkarzem, prawdopodobnie wybrałby właśnie tę ścieżkę zawodową. Nie wyklucza też, że po zakończeniu kariery będzie pracował w tej dziedzinie.
Szachista na wysokim poziomie
Nauczył się grać w szachy, by nie nudzić się w czasie wolnym od treningów. Ceni spokój tej gry oraz konieczność przewidywania kolejnych ruchów przeciwnika. Na Instagramie można znaleźć zdjęcie Gordona grającego z ulicznym szachistą w Nowym Jorku. Podczas EURO 2024 pokonał w reprezentacji Anglii niemal wszystkich rywali, z wyjątkiem klubowego lekarza Matta Perry'ego. Gra także w bilard i pokera.
Siłownia bez ciężarów
Jego trening poza boiskiem jest dość nietypowy. Nie podnosi ciężarów, ponieważ uważa, że zwiększa to ryzyko kontuzji. Skupia się na regeneracji, rozciąganiu i poprawie mobilności. Skuteczność tej metody potwierdza fakt, że w trakcie kariery unikał poważniejszych urazów. Regularnie praktykuje też jogę.
Boks od najmłodszych lat
Jak wielu młodych mieszkańców Liverpoolu, zaczął trenować boks już jako dziecko i kontynuował go aż do przeprowadzki do Newcastle w 2023 roku. Sport ten pomógł mu przenieść agresję sportową, energię i głód zwycięstw na boisko piłkarskie. Jak przystało na Anglika, gra również w tenisa, poluje i interesuje się końmi, choć nie może na nich jeździć z powodu zapisów kontraktowych.
Życiowe motto
Szczególnie zapamiętał radę od Leightona Bainesa, swojego byłego kapitana w Evertonie: "Never too high, never too low" ("Nigdy zbyt wysoko, nigdy zbyt nisko"). To zdanie, często powtarzane również przez Ricky'ego Rubio, stało się jednym z jego życiowych drogowskazów. Baines był dla niego jednym z najważniejszych mentorów.
Idol z Liverpoolu
Choć trafił do akademii Evertonu w wieku 11 lat, po wcześniejszym pobycie w szkółce Liverpoolu, jego największym piłkarskim idolem pozostaje legenda "The Reds" Steven Gerrard. Stawia go nawet wyżej niż Davida Beckhama.
Pod wrażeniem Lamparda
Trzy lata temu trenował go Frank Lampard. Gordon przyznaje, że bardzo zależało mu na zrobieniu dobrego wrażenia na byłym pomocniku Chelsea, co wywoływało dodatkową presję. Lampard nauczył go ignorować krytykę i pomógł rozwinąć instynkt strzelecki. Duże wrażenie zrobił na nim również Carlo Ancelotti, który dał mu debiut w pierwszym zespole Evertonu w 2019 roku. Obecnie w reprezentacji Anglii pracuje pod wodzą Thomasa Tuchela, kolejnego szkoleniowca z najwyższej półki. W Barcelonie jego trenerem będzie Hansi Flick.
Uwielbia wywiady
"Bardzo lubię udzielać wywiadów i pozwalać kibicom poznawać moje poglądy. Niektórzy piłkarze odpowiadają wyłącznie jak specjaliści od PR-u i brzmią jak roboty. Tego nie lubię. Wolę być szczery. Jesteśmy ludźmi i mamy własne opinie, których nie powinniśmy bać się wyrażać" - mówił w 2024 roku.
Miłośnik sztuki
Na jego Instagramie nie brakuje zdjęć z muzeów malarstwa i rzeźby. W Barcelonie zdążył już odwiedzić muzeum klubowe, ale z pewnością nie będzie to ostatnie miejsce tego typu, które zobaczy w wolnych chwilach.
Z tą samą partnerką od lat
Annie Keating, zawodowa makijażystka, jest partnerką Gordona od ponad ośmiu lat. Znają się jeszcze z dzieciństwa spędzonego w Liverpoolu.
Ogromne zainteresowanie psychologią sportu zaprowadziło Gordona również do świata medytacji. Regularnie wykonuje ćwiczenia oddechowe i ma bardzo charakterystyczny rytuał przygotowywania się do meczów na 48 godzin przed pierwszym gwizdkiem. Siada samotnie w pokoju na krześle i zaczyna wizualizować spotkanie. Wyobraża sobie przebieg meczu, możliwe sytuacje boiskowe oraz sposób, w jaki będą bronić go rywale. Dzięki temu, gdy mecz się rozpoczyna, ma poczucie, że już wcześniej przeżył te wydarzenia.
Poza boiskiem jest zupełnie inną osobą. Znika wtedy jego niespożyta energia, a na pierwszy plan wysuwa się analityczne podejście. Oprócz wizualizacji dokładnie studiuje swoich przeciwników i ich nawyki. Analizuje, jak broni jego bezpośredni rywal, którą nogą najczęściej atakuje piłkę i jak często podłącza się do ofensywy. W jednym z wywiadów przyznał, że najtrudniejszym przeciwnikiem, z jakim się mierzył, był Kyle Walker z czasów gry w Manchesterze City. "Niektórzy po prostu wychodzą na boisko i grają instynktownie. Ja nie. I bardzo mi się to podoba. Usłyszałem o tym podejściu od Mohameda Salaha i zainteresowało mnie jeszcze bardziej, bo to absolutna maszyna i urodzony zwycięzca" - powiedział Gary'emu Neville'owi w 2024 roku.
Jeszcze wcześniej, podczas pandemii COVID-19, Gordon nie zamierzał marnować czasu. Wynajął dom w Liverpoolu, w którym wcześniej mieszkał Mohamed Salah, i zamieszkał tam wraz z kolegą z drużyny Bobbym Duncanem oraz trenerem personalnym Callumem Webbem.
Przygotowujący ich trener stworzył coś na kształt "wojskowego obozu treningowego", a Gordon całkowicie poświęcił się poprawie swojej formy fizycznej. Po tym okresie był już innym zawodnikiem. W tamtym czasie nie był jeszcze na stałe częścią profesjonalnej piłki, a niedługo później trafił na wypożyczenie do Preston North End.
Przez trzy miesiące lockdownu Callum Webb organizował im wymagające obwody treningowe na polu golfowym sąsiadującym z wynajmowaną posiadłością. Zatrudnili również kucharza, który dbał o ich dietę.
Gordon interesował się także samą metodologią treningową. Każdego wieczoru pytał swojego szkoleniowca, jakie ćwiczenia zaplanowano na kolejny dzień, po czym skrupulatnie zapisywał wszystko w notatniku.
Komentarze (11)