Tłumaczenia Márqueza

IceMan

5 stycznia 2007, 17:08

Brak komentarzy
Jak już wcześniej informowaliśmy, Rafaela Márqueza zabrakło podczas pierwszego noworocznego treningu. Powodem absencji Meksykanina były problemy z samolotem, którym miał przylecieć do Barcelony. Prasa nieco wyolbrzymiła sprawę, więc sam piłkarz postanowił wyjaśnić całą sytuację.

Nikt, że sztabu szkoleniowego Barçy nie miał pretensji do zawodnika, także Frank Rijkaard, ale Márquez postanowił zakończyć zamieszanie wokół jego osoby. Pierwszy noworoczny trening zespołu odbył się w środę, ale tego dnia w Meksyku we wszystkich portach lotniczych pojawiły się opóźnienia.

"W wielu portach lotniczych były opóźnienia. Chciałem przylecieć do Barcelony, mimo, iż miałbym się spóźnić, ponieważ jestem odpowiedzialną osobą. Nikt z zarządu nie miał do mnie pretensji, ale sam chciałem porozmawiać z trenerem" - mówił Rafa, który nie zauważył zdenerwowania u swoich kolegów z powodu swojego spóźnienia.

W treningu nie uczestniczyli także Deco i Ronaldinho, co w prasie wzbudziło wiele kontrowersji. Márquez nie widzi w tym jednak nic nadzwyczajnego: "Takie problemy zdarzają się także innym."

Meksykanin dostał specjalne ćwiczenia przed niedzielnym pojedynkiem z Getafe: "Zdajemy sobie sprawę, iż będziemy osłabieni brakiem kilku zawodników, ale mimo to chcemy wygrać z Getafe" - zakończył defensor Blaugrany.

[źródło: Marca]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze