Dwa karne, których nie było

Dylu

29 stycznia 2007, 13:08

Brak komentarzy
Wczoraj Fernando Vázquez przed opuszczeniem Camp Nou nie omieszkał wytknąć sędziemu jego błędów i to jego uznał za winnego porażki zespołu z Vigo. Nie ma wątpliwości, że trener gości ma pełną rację, gdyż rzut karny podyktowany za faul na Gio był niesłuszny, ponieważ Holender w starciu z Tamasem był faulowany przed polem karnym. Niemniej jednak, Vázquez powinien podejść do sprawy z pokorą i przyznać, że ‘jedenastka', którą kilka minut wcześniej arbiter przyznał Celcie również była absolutnie niesłuszna. W tej sytuacji to Oleguer i Gio zderzyli się ze sobą, dlatego też nie było bezpośredniego faulu na samym Ángelu.

W każdym razie, nie ma wątpliwości co do tego, iż sędzia popełnił dwa poważne błędy. Jednak tak naprawdę żaden zespół nie odniósł z tego większych korzyści, gdyż każda drużyna wykorzystała swój rzut karny. Gdyby arbiter nie podjął obu niesłusznych decyzji, mecz zakończyłby się wynikiem 2-0 na korzyść gospodarzy. Zatem Vázquez nie ma tak naprawdę na co narzekać.

Sprzeczka pomiędzy Deco a Canobbio

Mecz toczył się w sportowej atmosferze i bez większych incydentów, poza nadepnięciem Canobbio na leżącego na murawie Deco. To spowodowało, że Brazylijczyk z portugalskim paszportem raptownie poderwał się z ziemi i ruszył do rywala chcąc usłyszeć od niego wyjaśnienia tegoż zdarzenia.

[źródło: Sport]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze