Copa del Rey: Barcelona - Zaragoza 0:1

Looky

31 stycznia 2007, 22:55

Brak komentarzy
Barcelona przegrała w pierwszym meczu ćwierćfinałowym Copa del Rey. Mimo kilku dobrych sytuacji gospodarze nie potrafili zdobyć bramki, co po rzucie rożnym udało się gościom, w efekcie rezultat na Camp Nou jest dla nas niekorzystny - 0:1. Gra była twarda, czego efektem cztery żółte kartki dla przyjezdnych, to oni jednak wracają ze stolicy Katalonii z tarczą.

Początek meczu to wzajemne badanie sił, żadna z drużyn nie zdecydowała się bowiem odważniej zaatakować. Mimo to jedni i drudzy stosowali pressing w środku pola, stąd mało piłek docierało do napastników. Sygnał do śmielszych ataków dał D'Alessandro, który z 30. metrów strzelił obok lewego słupka bramki Jorquery. W odpowiedzi również z 30 metrów strzełał Xavi i tym razem piłka przeszła obok słupka, tyle że prawego. Po 20 minutach gry posiadanie piłki 63-37% na korzyść Barcelony - nic nowego. Gospodarze zaczęli dominować i blisko szczęścia w 25. minucie po akcji Ronaldinho był Deco, uderzył jednak minimalnie niecelnie. W 30. minucie spotkania Barça powinna prowadzić. Po błędzie obrońcy Zaragozy, Iniesta miał przed sobą tylko Césara, lecz nie trafił czysto w piłkę i ta nie wpadła do bramki. Goście groźnie kontrowali i po chwili szybką akcję Sergio i Diego Milito wykończył ten ostatni, jego atomowy strzał przeleciał jednak nad poprzeczką. Końcówka pierwszej połowy należała do gości, najpierw Oscar w sytuacji sam na sam z Jorquerą trafił w bramkarza Barçy, a dwie minuty później piłka uderzona przez Sergio Garcie zatrzymała się na słupku bramki gospodarzy. Barcelona miała dużo szczęścia. Do przerwy na Camp Nou rezultat 0:0.

Drugą połowę Barça rozpoczęła bez animuszu. Na niegroźny strzał Ronaldinho z rzutu wolnego goście odpowiedzieli agresywną grą i sytuacjami Sergio Garcii, który nie przebierał w środkach i w 55. minucie po faulu na Jorquerze otrzymał żółtą kartkę. Jak się okazało nie był on jednym graczem Zaragozy, który grał agresywnie, szczególnie poturbowany został Ronaldinho, którego najpierw faulował Gabriel Milito, a później Pique - obaj zawodnicy otrzymali żółte kartki. Barcelona niestety nie mogła znaleźć pomysłu na sforsowanie defensywy przyjezdnych, bo niecelny strzał Savioli po dograniu wprowadzonego Giuly'ego to było za mało, by zdobyć bramkę. Do głosu doszli piłkarze Zaragozy i jeszcze w 70. minucie minimalnie niecelnie strzelał Oscar, ale niestety osiem minut później po dokładnym dośrodkowaniu z rzutu rożnego, Diogo zdobył gola dla gości. W tym momencie Rijkaard za Xaviego wprowadził na boisko Gudjohnsena, postawił więc zdecydowanie na atak. Niewiele ponad 10 minut, które zostały do końca to chaotyczne ataki Barcelony i rozsądna gra przyjezdnych. Okazję do zmiany rezultatu mieli jeszcze Gudjohnsen, a w doliczonym czasie gry Saviola, obaj nie trafili jednak w bramkę. Końcowy gwizdek i wynik 0:1 - tego na Camp Nou nikt się nie spodziewał, Barça przegrywa na własnym boisku pierwszy mecz ćwierćfinałowy Copa del Rey i o awans do kolejnej rundy będzie bardzo ciężko.

Dobra pierwsza połowa i słaba druga nie wystarczyły na piłkarzy z Zaragozy. Barça mimo poprawnego spotkania i kilku bardzo dobrych sytuacji, nie wzięła rewanżu za mecz sprzed roku kiedy odpadła z Pucharu Hiszpanii. Bez wątpienia dziś zabrakło szczęścia, bo sytuacji by wygrać nie brakowało. W kontekście rewanżu przegrana na Camp Nou stawia zespół Rijkaarda w trudnym położeniu, ale ta drużyna jest na tyle dojrzała, by móc wyciągnąć wnioski i awansować do półfinału. Dobra gra Ronaldinho, Iniesty i Zambrotty to na pewno pozytywne aspekty, negatywnym jest to, że dziś niestety tylko gra była lepsza niż wynik. Wciąż wiele można w piłkarskiej stolicy Katalonii poprawić.

Barcelona - Zaragoza 0:1
0:1 Diogo 78'

FC Barcelona: Jorquera, Oleguer, Puyol, Márquez, Zambrotta (Gio, 60'), Xavi (Gudjohnsen, 78'), Edmílson (Giuly, 60'), Deco, Iniesta, Saviola, Ronaldinho.

Real Zaragoza: César, Diogo, Sergio, Gabi Milito, Juanfran, Piqué (Movilla, 68'), Zapater, D'Alessandro, Sergio García (Ewerthon, 65'), Óscar, Diego Milito (Lafita, 83').

Arbiter: Rodríguez Santiago

Żółte kartki: Diogo (30'), Sergio García (55'), Gabi Milito (57'), Piqué (62').
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze