Capello na bruku?

Yaro

5 lutego 2007, 15:05

Brak komentarzy
W rozegranym wczoraj meczu 21. kolejki Primera Division, gracze Realu Madryt niespodziewanie przegrali na własnym boisku ze znajdującym się w strefie spadkowej zespołem Levante. Podopieczni Fabio Capello nie uczcili zatem jubileuszu, jakim było tysięczne ligowe spotkanie tej drużyny na Santiago Bernabeu.

Bramkarz "Królewskich", Iker Casillas już w dziesiątej minucie spotkania musiał wyciągać piłkę z siatki. Bramkę z rzutu karnego podyktowanego za faul Diarry na Tommasim wykorzystał Salva posyłając piłkę w lewy róg bramki, pokonując portero Realu. Gracze stołecznego klubu próbowali odrobić straty, lecz razili brakiem skuteczności. Wynik nie uległ już zmianie i to niespodziewanie zawodnicy czwartej drużyny Primera Division schodzili z boiska pokonani. To już druga z rzędu porażka stołecznego klubu.

Capello ma nad czym myśleć, bowiem nerwy prezydenta klubu, Ramona Calderona są już na wyczerpaniu. Mimo, iż od kiedy włoski trener wrócił do Madrytu wciąż powtarza się, że kolejne zmiany na stanowisku selekcjonera zespołu nic nie dadzą, a szkoleniowcowi trzeba dać szansę, były trener Juventusu Turyn może w najbliższych godzinach stracić posadę. Pana Calderona dziwią niektóre decyzje personalne trenera Capello, m.in. odesłanie doświadczonego Davida Beckhama na trybuny madryckiego stadionu oraz obecność w składzie takich graczy jak Miguel Torres oraz Nieto.

Może się posypać więcej głów. Już wkrótce z klubem może rozstać się dyrektor sportowy, Predrag Mijatovic, którego decyzje kadrowe coraz mniej cieszą Calderona.

Prezydent Realu marzy już chyba o powrocie na Santiago Bernabeu uwielbianego w Madrycie trenera Vicente del Bosque, który przed kilkoma laty święcił z "Blancos" wielkie triumfy...

[źródło: Sport i realmadryt.pl]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze