Na celowniku: David Albelda
Txiki Begiristain myśli już o letnim oknie transferowym. A jest o czym, bowiem w czerwcu niektórzy zawodnicy mogą pożegnać się z Barceloną, niektórym kończą się też kontrakty, stąd rozpoczęto poszukiwania m.in. klasowego defensywnego pomocnika.
Thiago Motta kończy kontrakt z Barçą w 2008 roku, nie jest jednak podstawowym zawodnikiem Rijkaarda. Podobnie sprawa ma się jeśli chodzi o Edmílsona, który na Camp Nou nigdy nie osiągnął formy, którą wcześniej imponował w Olympique Lyon. Wyjściem z sytuacji mógłby być więc zakup Davida Albeldy, pomocnika Valencii, którego stosunki z obecnym klubem nie układają się obecnie najlepiej.
Niedawno sekretarz techniczny 'Che', Amedeo Carboni nie wyraził zgody na podpisanie nowej umowy przez zawodnika. Poszło oczywiście o pieniądze, a konkretnie o podwyżkę rzędu 500 tys. euro, bo Albelda ma ważny kontrakt z Valencią jeszcze przez trzy lata. Jego zarobki wynoszą w tej chwili 2,3 mln euro za sezon gry. Ta decyzja wywołała zaskoczenie nie tylko samego piłkarza, ale także jego agenta, Alberto Toldry, który zdaje sobie sprawę z klasy swojego klienta.
Albelda sam siebie określa jako skromnego i charyzmatycznego człowieka, któremu zawsze leży na sercu dobro drużyny i kibiców. Zawodnik był kluczową postacią Valencii, kiedy ta zdobywała tytuł mistrzowski kilka lat temu. Obecnie stanowi o sile środkowej formacji 'Che'.
Wysłannicy Barcelony nieustannie monitorują rynek transferowy w Europie w poszukiwaniu wzmocnień. Jak pokazują wydarzenia tego sezonu, bardziej znaczące transfery będą już w lecie tego roku nieuniknione.
[źródło: Mundo Deportivo]
Thiago Motta kończy kontrakt z Barçą w 2008 roku, nie jest jednak podstawowym zawodnikiem Rijkaarda. Podobnie sprawa ma się jeśli chodzi o Edmílsona, który na Camp Nou nigdy nie osiągnął formy, którą wcześniej imponował w Olympique Lyon. Wyjściem z sytuacji mógłby być więc zakup Davida Albeldy, pomocnika Valencii, którego stosunki z obecnym klubem nie układają się obecnie najlepiej.
Niedawno sekretarz techniczny 'Che', Amedeo Carboni nie wyraził zgody na podpisanie nowej umowy przez zawodnika. Poszło oczywiście o pieniądze, a konkretnie o podwyżkę rzędu 500 tys. euro, bo Albelda ma ważny kontrakt z Valencią jeszcze przez trzy lata. Jego zarobki wynoszą w tej chwili 2,3 mln euro za sezon gry. Ta decyzja wywołała zaskoczenie nie tylko samego piłkarza, ale także jego agenta, Alberto Toldry, który zdaje sobie sprawę z klasy swojego klienta.
Albelda sam siebie określa jako skromnego i charyzmatycznego człowieka, któremu zawsze leży na sercu dobro drużyny i kibiców. Zawodnik był kluczową postacią Valencii, kiedy ta zdobywała tytuł mistrzowski kilka lat temu. Obecnie stanowi o sile środkowej formacji 'Che'.
Wysłannicy Barcelony nieustannie monitorują rynek transferowy w Europie w poszukiwaniu wzmocnień. Jak pokazują wydarzenia tego sezonu, bardziej znaczące transfery będą już w lecie tego roku nieuniknione.
[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (1)