A liczba Realu 77
Według dziennika "AS" działacze Realu Madryt obliczyli, co trzeba zrobić, by zdobyć mistrzostwo Hiszpanii. Założenie jest proste - z ostatnich 12 meczów trzeba wygrać 10, 2 można zremisować. W sumie da to klubowi 77 punktów i 30 tytuł mistrza Hiszpanii. Zdecydowanie łatwiej jest liczyć, niż sprawić, by piłkarze zaczęli w końcu dobrze grać w piłkę.
W tej chwili Real ma pięć punktów straty do prowadzącej Barcelony. W obliczeniach działacze założyli, że lider wygra 9 spotkań, a przegra na wyjeździe z Realem Saragossa, Villarreal i Atlético Madryt (17 pkt.). Real z kolei ma wygrać wszystko jak leci, a zremisować jedynie w wyjazdowych meczach z Realem Saragossa i Athletic Bilbao (32 pkt.). W takim wypadku obie drużyny mają po 77 punktów, ale mistrzem zostaje Real, który ma lepszy bilans bezpośrednich spotkań.
Słabe punkty tego planu:
1) 32 punktów w 12 meczach ligowych Real nie zdobył od dawna. Nawet w ostatnim mistrzowskim sezonie (2002/03) "Królewskim" nie udał się wyczyn, o którym mówią dzisiejsi włodarze Realu.
2) W poprzednim sezonie Realowi owszem, udało się nie przegrać 12 kolejnych meczów. Ale zdobył w nich ledwie 22 punkty (teraz ma wywalczyć 10 więcej), bo tylko pięć z nich wygrał a siedem zremisował.
3) Barcelona w tym sezonie w 26 meczach przegrała 4 razy. Teraz, ma przegrać trzy razy w 12 meczach. W sumie dałoby to 7 porażek w sezonie. Ostatni raz podobny wynik Barça zanotowała w sezonie 2003/04 - 8 przegranych meczów. To były czasy, w których w ataku Katalończyków brylował Patrick Kluivert.
4) Dlaczego z walki o tytuł została wyeliminowana Valencia? Można zakładać, że zespół ten przegra na Santiago Bernabeu. Ale już z Sevillą gra u siebie. Podobnie jak z siódmym Recreativo Huelva
5) Gdyby podobne wyliczenie stworzyli działacze Lyonu czy Celticu Glasgow - nie byłoby sprawy. Ale Real? Na dobrą sprawę działacze mogliby obliczyć ile punktów potrzeba do miejsca gwarantującego udział w przyszłorocznej Lidze Mistrzów. Może być zdecydowanie bardziej przydatne.
[źródło: gazeta.pl]
W tej chwili Real ma pięć punktów straty do prowadzącej Barcelony. W obliczeniach działacze założyli, że lider wygra 9 spotkań, a przegra na wyjeździe z Realem Saragossa, Villarreal i Atlético Madryt (17 pkt.). Real z kolei ma wygrać wszystko jak leci, a zremisować jedynie w wyjazdowych meczach z Realem Saragossa i Athletic Bilbao (32 pkt.). W takim wypadku obie drużyny mają po 77 punktów, ale mistrzem zostaje Real, który ma lepszy bilans bezpośrednich spotkań.
Słabe punkty tego planu:
1) 32 punktów w 12 meczach ligowych Real nie zdobył od dawna. Nawet w ostatnim mistrzowskim sezonie (2002/03) "Królewskim" nie udał się wyczyn, o którym mówią dzisiejsi włodarze Realu.
2) W poprzednim sezonie Realowi owszem, udało się nie przegrać 12 kolejnych meczów. Ale zdobył w nich ledwie 22 punkty (teraz ma wywalczyć 10 więcej), bo tylko pięć z nich wygrał a siedem zremisował.
3) Barcelona w tym sezonie w 26 meczach przegrała 4 razy. Teraz, ma przegrać trzy razy w 12 meczach. W sumie dałoby to 7 porażek w sezonie. Ostatni raz podobny wynik Barça zanotowała w sezonie 2003/04 - 8 przegranych meczów. To były czasy, w których w ataku Katalończyków brylował Patrick Kluivert.
4) Dlaczego z walki o tytuł została wyeliminowana Valencia? Można zakładać, że zespół ten przegra na Santiago Bernabeu. Ale już z Sevillą gra u siebie. Podobnie jak z siódmym Recreativo Huelva
5) Gdyby podobne wyliczenie stworzyli działacze Lyonu czy Celticu Glasgow - nie byłoby sprawy. Ale Real? Na dobrą sprawę działacze mogliby obliczyć ile punktów potrzeba do miejsca gwarantującego udział w przyszłorocznej Lidze Mistrzów. Może być zdecydowanie bardziej przydatne.
[źródło: gazeta.pl]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)