Lluís Martí i Carlos Diogo
Txiki Begiristain kontynuuje poszukiwania wartościowych zawodników, którzy mogliby wzmocnić Barcelonę w letnim oknie transferowym. Tym razem kataloński 'Sport' sugeruje, by zwrócić uwagę na pomocnika Sevilli, Lluísa Martí i pomocnika Zaragozy, Carlosa Diogo.
23-letni Urugwajczyk broniący barw zespołu Victora Fernandeza, to wciąż zawodnik Realu Madryt, z którego jest jedynie wypożyczony. Barça mogłaby pokusić się o definitywny transfer, tyle tylko że "Królewscy" nauczeni doświadczeniem i przypadkiem Samuela Eto'o, zrobią wszystko, by nie dopuścić do odejścia do Barcelony kupionego w 2005 roku z River Plate Diogo. Jak donosi 'Mundo Deportivo' władze klubu z Madrytu zawarły w umowie z Zaragozą klauzulę, że piłkarz nie może zostać sprzedany do Barçy i do lokalnego rywala - Atlético.
Drugi z tej dwójki, Lluís Martí idealnie pasowałby do profilu gracza poszukiwanego przez Franka Rijkaarda. Urodzony na Majorce zawodnik do Sevilli przybył w 2003 roku z Tenerife. Ma już co prawda 32 lata, ale z powodzeniem broni barw wicelidera Primera Division.
Ani Edmílson, ani tym bardziej Motta nie spełniają pokładanych w nich nadzieji. Obaj mają kontrakty ważne do 2008 roku, dlatego latem przynajmniej jeden z nich prawdopodobnie opuści Camp Nou.
[źródło: Sport/Mundo Deportivo]
23-letni Urugwajczyk broniący barw zespołu Victora Fernandeza, to wciąż zawodnik Realu Madryt, z którego jest jedynie wypożyczony. Barça mogłaby pokusić się o definitywny transfer, tyle tylko że "Królewscy" nauczeni doświadczeniem i przypadkiem Samuela Eto'o, zrobią wszystko, by nie dopuścić do odejścia do Barcelony kupionego w 2005 roku z River Plate Diogo. Jak donosi 'Mundo Deportivo' władze klubu z Madrytu zawarły w umowie z Zaragozą klauzulę, że piłkarz nie może zostać sprzedany do Barçy i do lokalnego rywala - Atlético.
Drugi z tej dwójki, Lluís Martí idealnie pasowałby do profilu gracza poszukiwanego przez Franka Rijkaarda. Urodzony na Majorce zawodnik do Sevilli przybył w 2003 roku z Tenerife. Ma już co prawda 32 lata, ale z powodzeniem broni barw wicelidera Primera Division.
Ani Edmílson, ani tym bardziej Motta nie spełniają pokładanych w nich nadzieji. Obaj mają kontrakty ważne do 2008 roku, dlatego latem przynajmniej jeden z nich prawdopodobnie opuści Camp Nou.
[źródło: Sport/Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)