Pechowy kwiecień

Coogar

1 maja 2007, 14:15

Brak komentarzy
0,5 - to średnia bramek FC Barcelony po ostatnich czterech meczach. Taka statystyka wygląda fatalnie. Po 28. kolejkach ligowych średnia goli na mecz wynosiła 2,10 - bowiem zespół strzelił 59 goli. Po nieudanym miesiącu, jakim na pewno nazwać można kwiecień statystyka ta spadła do liczby 1,90. Byłoby jeszcze gorzej, gdyby nie samobójcze trafienie Navarro w meczu z Mallorcą.

Zespół Franka Rijkaarda ostatnimi czasy cechuje się brakiem skuteczności w meczach ligowych, jednak inaczej jest gdy grają o inne trofeum lub w meczu towarzyskim. Pięć bramek w meczu z Getafe i cztery w spotkaniu z Al Ahly mówią same za siebie.

"Co jest ważne, tworzymy sobie dogodne okazje strzeleckie", mówią zgodnie piłkarze Barçy. Jednak Azulgrana potrafiła wykorzystać tylko dwie z dwudziestu dwóch stworzonych dla siebie sytuacji strzeleckich.

W meczu z Zaragozą piłkarze stworzyli sobie pięć sytuacji, po których mogli pokonać bramkarza rywala - jednak stało się inaczej, Blaugrana przegrała 1:0. Dwóch okazji nie wykorzystał Lionel Messi a po jednej - Giuly, Deco i Gudjohnsen.

Kolejnych pięciu ładnych akcji na bramkę piłkarze w granatowo-bordowych strojach nie potrafili wykorzystać w meczu z Mallorcą. Bramka wpadła w końcówce meczu, po samobójczym trafieniu.

Kolejnym meczem było spotkanie z Villarreal, wtedy piłkarze Dumy Katalonii stworzyli sobie pięć sytuacji bramkowych - gola nie potrafili strzelić m.in. Messi, Eto'o i Ronaldinho. Barcelona uległa "Żółtej Łodzi Podwodnej" 2-0.

Ostatnim kwietniowym meczem był pojedynek z Levante. Tam piłkarze Barçy wykorzystali tylko jedną z ośmiu stworzonych sobie okazji.

Txt by Kuba

[źródło: Sport]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze